Jak szukać ciekawych miejsc w swojej okolicy? Odkryłem rodzinny Ostrowiec na nowo!  

Do napisania wpisu przewodnika po moich rodzinnych terenach zabierałem się od lat. Musiała przyjść pandemia i zamknąć granice kraju, aby spędzić wakacje w Polsce. Wreszcie zmotywowałem się do zwiedzania najbliższej okolicy. Wsiadłem na motocykl i pojechałem – a co przeżyłem i zobaczyłem…? Ten wpis wszystko Wam opowie. 

O akcji #PodróżujDoTutaj

Jest nas 16 osób. Każdy prowadzi blog lub kanał na YouTube, gdzie opowiada o swoich podróżach. Jeździmy po całym świecie, ale w tym roku nasze plany zostały zmienione przez epidemię. Na razie nie możemy wybrać się na drugi koniec świata – ale możemy zwiedzać swoją najbliższą okolicę. 

Myślę, że lepszego momentu na poznanie naszego kraju nie będzie. Sezon na Polskę właśnie się rozpoczął! Każdy z naszej szesnastki wybrał miasto, w którym mieszka lub z którym w jakiś sposób jest związany. Na końcu tego wpisu znajdziesz planszę z wszystkimi wybranymi przez nas miastami i linki do poszczególnych blogów. To wspaniały przewodnik po ciekawych miejscach. 

Nie uwzględniliśmy Twojego miasta? Nikt z całej szesnastki nie opisał Twoje okolicy? To świetnie! Relacje z naszych podróży mają być zachętą, żebyś i Ty wyszedł z domu i zaczął zwiedzać. Z pewnością w promieniu kilkunastu kilometrów od Twojego mieszkania znajdują się prawdziwe perełki, o których mało kto wie. Znajdź je i podziel się swoimi odkryciami z innymi w mediach społecznościowych, używając hashtagu #PodrozujDoTutaj.

Jeżeli natomiast chciałbyś więcej poczytać o Świętokrzyskim, to zachęcam do zobaczenia innych wpisów z tej tematyki:

 

Ostrowiec

Dlaczego Świętokrzyskie? 

Celowo zamiast turystycznego Krakowa wybrałem swój rodzinny Ostrowiec. Wychowałem się tam, spędziłem prawie 20 lat mojego życia i czułem, że znam te okolice na wylot. Postanowiłem jednak udowodnić sobie, że się mylę, i pokazać innym, że mniej znane miejsca też mają dużo do zaoferowania. 

Myślę, że właśnie o to chodzi w całej akcji – aby zejść z utartych tras i odwrócić wzrok od miejsc, które znamy. Aby szukać nowego. Po latach jeżdżenia po świecie zwiedzanie najbliższej okolicy daje mi tyle samo frajdy co dalekie podróże. 

Żeby do zwiedzania wprowadzić element gry, ustaliliśmy sobie pewien klucz. Zerknijcie na poniższą mapkę.. Moim celem było znaleźć jakieś ciekawe miejsce w najbliższej okolicy Ostrowca, ale też co najmniej po jednym w kwadracie na północ, południe, wschód i zachód. 

Czy mi się udało? Nawet nie wiecie jak! W ciągu jednego weekendu znalazłem dwa nietypowe miejsca kilka kilometrów od mojego domu, o których wcześniej nie wiedziałem. A jedno, które już znałem, odkryłem zupełnie na nowo. Szczerze? Uważam, że województwo świętokrzyskie jest świetnym kierunkiem podróży i trochę ubolewam, że jest tak mało popularne. Wierzę, że zrobi się na nie moda, a teraz plusem jest to, że nie ma tam dużych tłumów. 

Zacznijmy od samego centrum, czyli Ostrowca i najbliższych okolic:

Centrum – Dom Spokojnej Książki 

Miejsce to zrobiło furorę na moim fan page’u. Po publikacji zrobionych w nim zdjęć post zobaczyło ponad 30 tysięcy osób, a 146 udostępniło go dalej. 

W okolicach Ostrowca Świętokrzyskiego, pośród rzepakowych pól stoi pewna stodoła. W stodole tej znajdują się regały, aż po sam sufit! A na tych regałach – książki, które mogą doczekać tam spokojnej starości… Czyż to nie brzmi wspaniale? Mowa o Domie Spokojnej Książki, który znajduje się dosłownie 5 km od mojego rodzinnego domu, a o którego istnieniu nie miałem zielonego pojęcia.

Jak znalazłem to miejsce? Kilka miesięcy temu powiedzieli mi o nim rodzice: – A widziałeś TĘ stodołę? Koncerty tam są, spotkania różne. Później wrzuciłem sobie temat w internet i zaniemówiłem z wrażenia. Takie rzeczy w mojej okolicy i ja o tym nie wiedziałem?! Wniosek płynie z tego taki, że warto pytać innych osób – i słuchać ich, bo często wiedzą o rzeczach, które nawet się nam nie śniły.

Dom Spokojnej Książki

Dom Spokojnej Książki jest nie tylko wspaniałą ideą, ale też miejscem z duszą. Właściciele wyremontowali starą stodołę i nadali jej zupełnie nowy charakter. Planowałem, że wstąpię tam dosłownie na moment, zrobię zdjęcie i pojadę dalej, a zasiedziałem się prawie 2 godz. Pijąc kawę, rozmawiałem z gospodarzem o tym ciekawym pomyśle i miłości do literatury.

Kolekcja zaczęła powstawać w 2016 r. Dziś liczy ok. 20 tys. książek. To nie tylko dom, w którym książki mogą doczekać spokojnej starości, ale również miejsce, w którym to Wy możecie adoptować nową pozycję. Piotr i Monika na specjalnej grupie facebookowej szukają nowych opiekunów dla wielu ciekawych pozycji.

Dom Spokojnej Książki to nie tylko dzieła literackie na papierze, ale również koncerty, pokazy filmów, spotkania. Miejsce z duszą, które powstało bez wielkiego budżetu, bez rozgłosu i marketingu, a jedynie dzięki pomysłowi, grupie przyjaciół i pracy.

Nawet nie wiecie, jak tam pachnie tymi wszystkimi książkami! Aż chce się usiąść w fotelu lub w hamaku, wyłączyć telefon i po prostu zatracić się w czytaniu… Po powrocie do domu zachciało mi się czytać więcej. I to prawdziwych, papierowych książek, które można dotknąć i powąchać.

Jak dotrzeć do miejsca?  Dom Spokojnej Książki znajduje się w miejscowości Rzuchów, ale chyba wygodniej jest podjechać tam od Goździelina. Ta oryginalna stodoła nie stanowi topowej atrakcji czynnej w świątek, piątek i niedzielę, dlatego przed wizytą lepiej zapowiedzieć się gospodarzom na Facebooku.

Dom Spokojnej KsiążkiDom Spokojnej KsiążkiDom Spokojnej KsiążkiInne miejsca, które warto odwiedzić w tej okolicy: 

Miało być po jednej atrakcji z każdego miejsca, ale ponadprogramowo chcę wspomnieć jeszcze o kilku punktach: 

  • Krzemionki. Pisałem o nich już kiedyś w przewodniku po województwie świętokrzyskim. Największa atrakcja Ostrowca, znana miejscowym, ale nadal mało się o niej mówi poza rejonem. Miejsce, które zostało wpisane na listę zabytków UNESCO.  To zespół neolitycznych kopalni krzemienia pasiastego, które były eksploatowane w okolicach 3900-1600 r. p.n.e. Wydobywany tutaj krzemień służył do robienia różnych narzędzi. Przetwarzany w okolicznych osadach, trafiał do punktów w promieniu nawet 600 km. Żeby lepiej zobrazować, jak stare jest to miejsce, pomyśl, że na historycznej osi czasu to my mamy bliżej do Narodzin Chrystusa niż ludzie z tamtego okresu. 
  • Tereny Starej Huty. Ostrowiec żyje z hutnictwa. Tereny starej huty, które kiedyś były zamknięte i dostępne tylko dla ludzi tam pracujących, kilka lat temu zostały zrewitalizowane i otworzone dla wszystkich. Ogromny teren miasta zaczął być gospodarowany od nowa. Niestety w międzyczasie wiele miejsc zniszczono (np. Bramę na KSZO czy bramę wjazdową na teren Huty przy ul. Traugutta – wciąż nie potrafię zrozumieć, jak mogliśmy pozwolić, by do tego doszło), ale nadal można tam znaleźć ciekawe elementy architektury industrialnej. 
  • Żywe Muzeum Porcelany w Ćmielowie. Ćmielów słynie z produkcji porcelany. Wspomniane muzeum to miejsce, gdzie możecie sami ubrudzić sobie ręce i zrobić własną figurkę, przy okazji poznając cały proces powstawania takich rzeczy. A trzeba przyznać, że trudna to sztuka – ze 100 figurek do końca przetrwa zazwyczaj ok. 8 sztuk. 

Porcelana ĆmielówNa wschód – Przełom Wisły w Słupi Nadbrzeżnej

Wisła stanowi granicę pomiędzy województwem świętokrzyskim a lubelskim. Kiedy jest najlepsza pora na zwiedzanie takich mokradeł? O świcie…

2:50 – o tej godzinie zadzwonił mój pierwszy budzik. Szybko go wyłączyłem i dalej leżałem pod kołdrą. To jest zawsze ten najgorszy moment. Po 10 minutach zadzwonił kolejny i już wiedziałem, że nie mam wyjścia. Szybka kanapka, kawa do kubka i jedziemy. Jeżeli chcecie zrobić ładne zdjęcia krajobrazowe, to wschód słońca jest na to najlepszym momentem. 

Jak znalazłem to miejsce? Uwielbiam oglądać mapy i gdy nie mam co robić, czasem wędruję palcem po którejś z nich. Moją uwagę często przykuwają różnego rodzaju rzeki, jeziora, lasy. Patrzę na nie z góry i próbuję wyobrazić sobie, jak wyglądają na żywo. Te zakola Wisły zawsze mnie ciekawiły, a nigdy się tam nie wybrałem. Ależ się cieszę, że to nadrobiłem!

Świętokrzyskie - ciekawe miejsca

O pomyśle wypadu w te okolice napisałem na forum Fotograficznej Grupy Twórczej, z którą niegdyś robiliśmy sporo zdjęć. Kilka osób powiedziało TAK. Ktoś wziął łuki i stroje średniowieczne i zrobił się nam świetny plener fotograficzny. 

Miejsce, które zobaczycie na zdjęciach poniżej, to Przełom Wisły w Słupi Nadbrzeżnej. Obszar Natura 2000. Warto się tam wybrać właśnie o wschodzie, gdy słońce wysuwa się idealnie nad brzegiem Wisły i jego światło urządza piękny spektakl. Do tego mgła unosząca się nad powierzchnią wody i głośny śpiew ptaków z każdej strony. Przyglądałem się temu wszystkiemu i byłem zadowolony, że udało mi się wstać o tej 3 i to wszystko zobaczyć. Zresztą, zostawiam Was ze zdjęciami. 

Jak dotrzeć do miejsca? Od Ożarowa lub Tarłowa dojeżdżamy do Słupi Nadbrzeżnej. Samochód można zostawić w samej miejscowości lub przy głównej drodze. Stamtąd już tylko 5 minut spaceru i jesteśmy na miejscu. 

Świętokrzyskie - ciekawe miejscaŚwiętokrzyskie - ciekawe miejscaŚwiętokrzyskie - ciekawe miejscaŚwiętokrzyskie - ciekawe miejsca Świętokrzyskie - ciekawe miejscaNa południe – Podziemia w Opatowie

Kwadrat południowy to miasto Opatów i jego podziemia. Te powstały prawdopodobnie w XIII w. Składały się z trzech kondygnacji, a najgłębsze znajdowały się 15 m pod ziemią. Zwiedzając je, możemy dowiedzieć się, jak wyglądał handel w Średniowieczu i jaką rolę pełnił w nim Opatów. Podobne (a nawet jeszcze lepsze) podziemia można zobaczyć w Sandomierzu. Legenda głosi, że oba miasta są połączone ze sobą tunelem.   

Opatów podziemiaInne ciekawe miejsca w tym kwadracie: 

  • Ruiny pałacu Karskich we Włostowie. Niewiele z nich już zostało, ale nadal można dostrzec neorenesansową architekturę. 
  • Krzyżtopór. Kawał zamku. Zanim powstał Wersal, była to największa budowla pałacowa w Europie. Gdy się wejdzie do środka, ruiny wyglądają naprawdę imponująco. To musiał być zamek jak z bajki! A czy ktoś wie, skąd pochodzi nazwa Krzyżtopór? 

Na zachód – Puszcza Jodłowa 

To miejsce jest mi dobrze znane, ale postanowiłem zwiedzić je zupełnie inaczej niż do tej pory. Ostatnio sporo biegam, więc połączyłem wycieczkę z treningiem. Założyłem buty sportowe, dres i zjawiłem się pod bramą Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Włączyłem zegarek i heeja do góry na 594 m n.p.m.!

Jak odkryłem to miejsce?  Tak jak wspominałem, park był mi znany, ale zwiedzanie go w połączeniu  z treningiem dało mi zupełnie nowe doświadczenia. Czasem tak mała zmiana, jaką jest inny sposób przemieszczania się, ogromnie wpływa na perspektywę i pozwala spojrzeć na dane miejsce w zupełnie inny sposób. 

Góry Świętokrzyskie

Po kilkunastu minutach biegu zobaczyłem swój pierwszy cel – Klasztor Benedyktynów na szczycie Łysej Góry. Podobno założył go sam Bolesław Chrobry w 1006 r. Znajdują się w nim relikwie drzewa krzyża świętego, na którym miał umrzeć Jezus, od czego też bierze się nazwa naszego województwa. 

Miejsce to było też obiektem kultu Słowian. Obrzędy słowiańskie, takie jak np. ogniska czerwcowe, odbywały się na Łysej Górze nawet po przyjęciu przez Polskę chrześcijaństwa. W 1468 r. benedyktyni poprosili króla, by zabronił tych rytuałów, w wyniku czego obrzędy zostały przeniesione na pobliską Górę Witosławską. Więcej o słowiańskich zwyczajach i czarownicach w Górach Świętokrzyskich możecie poczytać w moim wpisie sprzed 2 lat. Oprócz klasztoru na górze trzeba zobaczyć też Gołoborza. Co ta nazwa oznacza? Gołe od boru – czyli lasu : )  To rumowiska skalne, na których nie ma roślinności. Do tego piękna natura, krajobrazy, dźwięki lasu. Świetne miejsce do aktywności czy spacerów. Spotkałem po drodze innych biegaczy i kilka osób na rowerach. 

Góry Świętokrzyskie

Ależ sobie tego dnia pobiegałem! Trasę możecie zobaczyć na moim profilu na Stravie. W 2 godz. zrobiłem 17 km z podbiegami na ponad 500 m. Następnego dnia czułem się solidnie zmęczony.

Jak dotrzeć do miejsca? Polecam podjechać samochodem do Nowej Słupi, tam zostawić auto i dalej iść pieszo. Przed wejściem trzeba uiścić opłatę w budce Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Alternatywa dla leniwych – da się wjechać samochodem na sam szczyt od strony Bielin, ale w ten sposób traci się naprawdę dużo.  

Na północ – Puszcza Iłżecka 

Zostały nam tereny na północ od Ostrowca. Przyznam szczerze, że na ten kwadrat poświęciłem mniej uwagi, bo zabrakło mi już czasu. Weekend się skończył i musiałem wracać do Krakowa. Obiecuję to jednak nadrobić, bo patrząc na mapę i sięgając do różnych źródeł, jest tam przeciekawie. Północne skrawki Ostrowca to wielka, zielona plama na mapie – Puszcza Iłżecka. 

Ogromne tereny idealne na wycieczki rowerowe czy spacery. Wśród tych lasów znajduje się Piotrowe Pole – opuszczona wieś z dość smutną historią. W 1944 r. żandarmeria niemiecka i oddziały ukraińskie okrążały ją i wypędzały mężczyzn z domów, 17 z nich zostało rozstrzelanych. Oprócz samej opuszczonej wsi znajdziemy tu też pomnik upamiętniający te wydarzenia oraz rezerwat przyrody. 

Obiecuję zwiedzić te tereny dokładniej. Jestem pewien, że w tym olbrzymim lesie można znaleźć jeszcze wiele ciekawych miejsc. 

PodróżujDoTutaj

#PodrozujDoTutaj. Zobacz przewodniki po innych miastach 

Tak jak wspominałem na początku, ja odwiedziłem okolice mojego rodzinnego Ostrowca, ale kilkanaście innych osób opisało rozmaite zakątki Polski.

Jeżeli szukasz inspiracji do zwiedzania najbliższej okolicy, to zachęcam, żeby sprawdzić blogi i social media pozostałych twórców, z którymi tworzyliśmy akcję #PodrozeDoTutaj. Polecam przejrzeć te hashtagi na FacebookuInstagramie, bo zrobił się z tego naprawdę ciekawy przewodnik po Polsce.  

https://zyciejestpiekne.eu/wp-content/uploads/michal-maj.png

Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.

Dowiedz się więcej

https://zyciejestpiekne.eu/wp-content/uploads/michal-maj.png

Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Raport z życia #5 – Podróże po najbliższej okolicy