Racz się niespiesznie – Miejsca na weekend w Świętokrzyskiem

AgroPark - Dworek pod Lipą

Dzisiaj zapraszam Was w niespieszną podróż w przeszłość. Odwiedzimy wyjątkowe miejsca, które bardzo dużo mówią o polskiej historii, tradycji i kulturze.

Wpis powstał przy współpracy z marką Saska,która patronuje szlacheckim tradycjom niespiesznego podróżowania i ucztowania i przeznaczony jest dla osób pełnoletnich. Na końcu wpisu, razem z Saską przygotowaliśmy dla Was świetny konkurs z nagrodami.

Słowem wstępu – od jakiegoś czasu szukam pomysłów na bardziej ambitne teksty. Pewnie zauważyliście, że piszę trochę mniej – bo zależy mi na jakości. Postanowiłem, że na blogu będzie pojawiać się to, co najlepsze, a krótkie treści i drobne rozkminy będę publikował na Facebooku.

Zmieniam się ja i zmienia się moje podróżowanie. Chciałbym realizować bardziej ambitne projekty, mocno zgłębiać wybrane tematy. Jestem już zmęczony tymi samymi artykułami na wszystkich blogach i chciałbym od czasu do czasu zrobić coś „większego”.

Pomysł na zwiedzanie dworków spadł mi więc z nieba. Po pierwsze – w tym roku obiecałem sobie dokładniej zwiedzić moje rodzinne województwo. Po drugie – ten idylliczny klimat zawsze był bliski mojemu sercu. Gdzieś w głębi duszy chciałbym przenieść się do takiej beztroskiej krainy, spacerować po ogrodzie wokół dworku, oddawać się jakimś pasjom twórczym. Po prostu się nie spieszyć.

Zanim zaczniemy – krótkie info na temat konkursu, który trwa tylko do piątku (5 sierpnia, godz. 23:59)

W Polsce na pewno jest więcej miejsc, gdzie można raczyć się niespiesznie i wypocząć. Napiszcie w komentarzu poniżej swoją własną propozycje ulubionego  miejsca, gdzie można raczyć się niespiesznie i dobrze odpocząć. Dla 10 najciekawszych propozycji mamy upominki niespodzianki od marki Saska.

Oczywiście konkurs jest dla osób pełnoletnich, a udział oznacza akceptację regulaminu.

Dodatkowo, serię postanowiliśmy zrealizować wspólnie z Anią i Marcinem z GdzieWyjechac.pl Oni zajęli się Małopolską, a ja Świętokrzyskiem. Zobaczcie koniecznie także ich wpis, bo przekazali w nim masę ciekawej wiedzy i szlachetnych miejsc.

Tego typu tekstów nie piszę się na kolanie w 2 godziny. Poświęciłem mu dużo czasu i pracy, dlatego liczę na to, że się Wam spodoba i po przeczytaniu go sami ruszycie w poszukiwaniu miejsc, dzięki którym można poznać kawałek polskiej historii.

Ponidzie

Skansen Tokarnia

Kim byli ziemianie

Zanim zacząłem przygotowywać wpis, nie wiedziałem zbyt wiele na temat polskiego ziemiaństwa. Zacznijmy więc krótkimi faktami/ciekawostkami:

  • Ziemiaństwo było warstwą społeczną posiadaczy ziemskich, którzy dziedziczyli swoje dobra z pokolenia na pokolenie.
  • Wywodzili się z dawnych rycerzy, którzy otrzymali od władcy nadania ziemskie. Żyli z uprawy roli, w zamian za co mieli obowiązek daniny krwi, czyli w razie wojny musieli bronić ojczyzny. I nie był to dla nich przykry obowiązek – wręcz przeciwnie. Byli patriotami i naturalny był dla nich udział w różnych zrywach narodowych, nawet pomimo groźby utraty majątków. Pisał o tym Wacław Potocki: „Z ziemianów się żółnierze rodzą, z żołnierzów zaś do roli wracają ziemianie”.
  • Majątki swoje traktowali w sposób wyjątkowy, jako: dziedzictwo narodowe, dom rodzinny, podstawę niezależności i prestiżu.
  • W XIX wieku dwory były miejscami, gdzie dbano o tożsamość narodową, polską tradycję i religię. W dworach propagowano kulturę i patriotyzm.
  • Właściciel dworu zazwyczaj cieszył się dużym szacunkiem wśród lokalnej społeczności. Po pierwsze – był największym pracodawcą, a po drugie – często finansował lokalne inicjatywy, np. straż pożarną czy stowarzyszenia charytatywne. Dziedziczka natomiast często uczyła czytać czy pisać, służyła pomocą medyczną i popularyzowała higienę.

Musicie więc przyznać, że ziemianie byli naprawdę niesamowitymi rozkminiaczami jak na tamte czasy.

Ponidzie
saska

Niespieszne ucztowanie

Latem dwór wypełniony był ludźmi. Oprócz gospodarzy znajdowały się w nim: służba, rodzina z miasta czy ważne osoby z okolicznych miejscowości. Mimo prac znajdowano też czas na niespieszne ucztowanie – organizowano pikniki i biesiady na świeżym powietrzu.

Zawsze myślałem, że dworskie uczty były bardzo wykwintne i przygotowane „na bogato”. W końcu jak się bawić, to na całego. Oczywiście na stołach pojawiały się pyszne potrawy, ale już w XIX wieku wiedziano, że objadanie się jest niezdrowe. Zazwyczaj przygotowywano posiłki z produktów, które udawało się wytworzyć w majątkach dworskich.

Na stole nie brakowało też szlachetnych trunków. Nie było chyba dworu, który nie robił własnego wina czy nalewek. Produkowanie ich uznawano za sztukę, do której trzeba było mieć rękę. Nalewki wytwarzano przez cały rok. Wiosną wykorzystywano liście i pędy brzozy lub czarnej porzeczki. Lato było okresem obfitym w truskawki, porzeczki, wiśnie czy agrest. Jesienią używano śliwkek, jabłek i gruszek, z których powstawały wyjątkowe trunki.

Piknik
Skansen w Tokarni

Muzeum wsi Kieleckiej

Dworki w Polsce

Przygotowując się do wpisu, zacząłem szukać informacji o dworkach w Świętokrzyskiem. Zachowało się ich dość dużo, jednak odkryłem, że większość z nich jest w opłakanym stanie.

Po II Wojnie Światowej przeprowadzono nacjonalizację majątków ziemskich. Ci, którzy mieszkali w dworach, zostali z dnia na dzień pozbawieni domu, a także środków utrzymania. Zabudowania dworskie przeszły na własność państwa. W niektórych z nich powstawały urzędy czy np. szkoły, a niektóre całkowicie pustoszały i popadały w ruinę. Większość nadal niszczeje w osamotnieniu.

Część z nich trafiła do nowych właścicieli, którzy próbują przywrócić im dawny blask. W jeden z weekendów wybrałem się w podróż szlakiem dworków w Świętokrzyskiem. Poniżej kilka miejsc, do których dotarłem.

Mapa dworków

Mapa autorstwa Marcina Nowaka z GdzieWyjechac.pl :)

Dworek w Śmiłowie

Pierwszym miejscem, które odwiedziłem, był dworek w Śmiłowie. Co ciekawe, jest to miejscowość oddalona o jakieś 25 km od mojego rodzinnego domu i… nie miałem o niej pojęcia. Właśnie o tym wielokrotnie mówię na blogu – często jeździmy na drugi koniec świata, a nie znamy miejscówek w swojej najbliższej okolicy.

Dworek w Śmiłowie to miejsce genialne. Pochodzi z XVIII wieku, ale jest pięknie zachowany. Po II Wojnie Światowej został przejęty przez państwo. Mieścił się w nim komisariat policji, później stacja hodowli roślin i mieszkania dla pracowników rolnych. Dwór był systematycznie rozkradany i popadał w ruinę. W 1985 r. został kupiony przez obecnych właścicieli, którzy przywrócili mu dawny blask. Obecnie znajduje się w nim muzeum wnętrz. Dworek otoczony jest pięknym parkiem, w którym wypatrzyłem nawet dwa biegające zające : )
Strona www obiektu

Dworek w Śmiłowie

Dworek w Sandomierzu

Niewielki i skromny dworek położony w najstarszej dzielnicy pięknego Sandomierza. Jedno z miast na mapie Polski, które koniecznie trzeba zobaczyć. Podczas zwiedzania warto obejrzeć sam dworek. Jest on chyba najskromniejszy z całego zestawienia, ale mimo to, naprawdę uroczy. Dla zachęty – obok znajduje się restauracja z pyszną kawą mrożoną. Można usiąść, obserwować otoczenie i cieszyć się życiem : )
Strona www obiektu

Dworek Ojca Mateusza w Sandomierzu

Dworek w Przybysławicach

Dworek, który w swojej historii ma ciekawy wątek. Data powstania ustalona jest na 1876 r., a pierwszy właściciel w porywie swojej szlacheckiej fantazji… przegrał go (wraz z całym majątkiem) w karty. Trzeba przyznać, że miał polot i odwagę.

Rzut beretem od Sandomierza – warto więc odwiedzić Przybysławice. Obecnie znajduje się tutaj restauracja i rodzinny pensjonat. Bardzo malownicze miejsce.
Strona www obiektu

Przybysławice - dworek

Dworek w Nagłowicach

Obecnie w dworku znajduje się Muzeum Mikołaja Reja. Niestety dotarłem tam już w godzinach popołudniowych i nie udało mi się do niego wejść. Sam dworek jest dość dobrze zachowany, otacza go ogród, który być może jest trochę zaniedbany, ale ma w sobie to „coś”. Zresztą, zobaczcie zdjęcie.

Obok możecie też znaleźć stare zabudowania rolnicze i staw. Świetne miejsce na krótkie zwiedzanie i spacer.

Dworek Mikołaja Reja w Nagłowicach

Dworek w Tokarni

Tokarnia jest miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić. Jedno z ciekawszych muzeów, w jakim byłem. Właściwie jest to skansen, w którym zaprezentowano kilkadziesiąt zabytkowych domostw z Kielecczyzny. Wchodzisz na teren skansenu i przenosisz się w czasie.

Wędrowaliśmy pomiędzy chałupami i starymi młynami, ostatecznie docierając do naszego upatrzonego dworu. Urządzono go w sposób, w jaki mieszkała średniozamożna szlachta. Można zobaczyć na własne oczy, jak wyglądały wnętrza poszczególnych pomieszczeń i dowiedzieć się więcej o życiu w dworze. W otoczeniu można też obejrzeć inne budynki, które wchodziły w skład zabudowy dworskiej. Najlepsza lekcja historii.
Strona www skansenu 

Dworek w skansenie "Muzeum Wsi Kieleckiej"

Dworek w Nowych Kotlicach

Najlepszy dworek z całej listy. Celowo zostawiłem go na sam koniec, bo to w nim postanowiliśmy zostać najdłużej. Wszystko dlatego, że syn właścicieli czyta mojego bloga i już jakiś czas temu zaprosił mnie do siebie : )

Dworek datowany jest na 1762r. Taki rok widnieje na belce, którą gospodarze trzymają w piwnicy, ale prawdopodobnie dworek jest starszy. W 1906 r. został rozbudowany do obecnego kształtu. Podobnie jak wszystkie inne tego typu miejsca po II Wojnie Światowej niszczał i przez pewien czas stał całkowicie pusty. W 2002 r. kupili go obecni właściciele, którzy zadbali o jego wygląd.

Dworku Pod Lipą w Nowych Kotlicach spędziliśmy świetny czas. Powiem szczerze, że bardzo potrzebowałem tego odpoczynku. Ostatnio miałem dość dużo obowiązków i brakowało mi takiego prawdziwego relaksu. Potrzebowałem chwili na to, by pospacerować, poleżeć na trawie, zachwycić się przyrodą. Dzisiaj każdy z nas gdzieś goni i brakuje nam czasu na odpoczynek.

swietokrzyskie09

swietokrzyskie06

racz_sie_niespiesznie
Sam coraz częściej łapię się na tym, że czerpię ogromną przyjemność z takiego beztroskiego odpoczynku. Cieszy mnie, gdy mogę pobyć na łonie natury, pooddychać świeżym powietrzem, nie stresować się sprawami wokół i doceniać to, co mam. Nie muszę jeździć daleko, aby móc niespiesznie celebrować życie i naładować akumulatory. Też tak macie?

Konkurs – Szlachetna sztuka niespiesznego podróżowania

Podróż szlakiem dworków w Świętokrzyskiem była świetnym doświadczeniem. Poznałem lepiej swoją okolicę i odkryłem kilka ciekawych miejsc. Niektóre (np. Ponidzie) planuję odwiedzić ponownie, bo wiem, że jeszcze nie zobaczyłem tam wszystkiego.

Na pewno w Polsce jest więcej miejsc, w których można raczyć się niespiesznie. A może znacie jeszcze jakieś szlachetne miejsca, które warto odwiedzić? Napiszcie w komentarzu poniżej swoją własną propozycje ciekawego miejsca, gdzie można raczyć się niespiesznie i dobrze odpocząć. Dla 10 najciekawszych propozycji mamy upominki niespodzianki od marki Saska.

Oczywiście konkurs jest dla osób pełnoletnich, a udział oznacza akceptację regulaminu.

Oczywiście dworki znajdziecie także w innych miejscach w Polsce. Dla tych, którzy chcą poszukać więcej perełek architektury, Wędrowne Motyle przygotowały interaktywną mapę dworków. U nich na blogu, znajdziecie także dwa inne artykuły na temat dworków:

Wpis ten powstał przy współpracy z marką Saska – rodziną szlachetnych alkoholi w wielu smakach (śliwka węgierka, dzika róża, czarny bez, dębowa, i czysta), która czerpie ze szlacheckich tradycji niespiesznego ucztowania i delektowania się tym, co najlepsze.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
50 rzeczy, które powinieneś zrobić w te wakacje