Odkurzacz życiowy #2 – Ogarniamy komputer

W moim przypadku komputer to bardzo ważne narzędzie. Spędzam przy nim naprawdę dużo czasu. Najchętniej przestałbym go w ogóle używać, ale niestety, związana jest z nim moja praca i inne obowiązki, dlatego trzeba tę technologię jakoś okiełznać i trochę posprzątać.


Jestem już po porządkach, a komputer zaczął żyć na nowo. Działa szybciej, sprawniej i daj Boże , żeby tak było jak najdłużej, bo nic mnie tak nie denerwuje jak elektronika, która nie chcę mnie słuchać.

1. Mail

To był grubszy projekt. Generalnie zawsze mam porządek w skrzynce i działam w systemie „zrób i dopiero usuń”. Krótko mówiąc, jeżeli w związku z danym mailem mam do wykonania jakąś czynność, np. wysłanie zdjęć, plików, zapłacenie rachunku za telefon itp., to ten mail czeka na zrobienie tego w skrzynce odbiorczej. Gdy wykonam zadanie, wciskam przycisk „Archiwizuj” i mail mi znika.

Często dostaję maile, które już nie wymagają żadnej aktywności z mojej strony. Wtedy od razu je archiwizuję i w ten sposób utrzymuję porządek w skrzynce cały czas.

Co z mailami, które trzeba zachować w widocznym miejscu? Zrobiłem sobie takie piękne kolorowe zakładki, w których gromadzę ważne informacje.

Dodatkowo, z tymi zakładkami nakombinowałem jeszcze ciekawiej. Zastosowałem coś, co jest po prostu genialne – filtry. Mam np. maile z AEGEE, które przychodzą mi cały czas, a nie bardzo chcę z nich rezygnować. Teraz ustawiłem, że wszystkie maile z AEGEE lądują w osobnym folderze, a ja 2 razy w tygodniu będę robił przegląd wszystkich informacji.

Podobnie jest z Wami – czytającymi ten blog. W ostatnim czasie ilość maili jakie dostaję jest ogromna i zaczęło mnie to przytłaczać. Staram się regularnie odpisywać i złapałem się na tym, że poświęcam na to naprawdę dużo czasu. Czas na zmiany. Ustawiłem sobie filtr. Jeżeli w mailu od kogoś z Was pojawi się słowo „blog” to wędruje on automatycznie do osobnej zakładki, a ja będę tam sobie wchodził raz na 2-3 dni, przeglądał i odpisywał.

To tyle z organizacji maili. Efekt? Tadaam!

mail

2. Dysk twardy i dysk zewnętrzny

Tutaj to był miks wszystkiego. Ruszyłem się i posprzątałem całość w piękny sposób. Fotki z podróży trafiły do jednego folderu na dysku, projekty firmowe zostały zarchiwizowane, a te nad którymi aktualnie pracuję mają swoje miejsce. Moje dokumenty przejrzane i to, co nigdy już się nie przyda, wylądowało w koszu, a z wpisami na blog przeniosłem się całkowicie do serwisu draftin.com. Nigdy w życiu nie widziałem tak dobrego narzędzia do pisania tekstów, a uwierzcie mi, że przerobiłem już tego masę. Polecam wszystkim, którzy sporo biją w klawiaturę. Logujesz się, odpalasz nowy dokument, włączasz tryb pełnoekranowy i piszesz. Nic, kompletnie nic nie odciąga Twojej uwagi.

Programy, które odpalają się przy włączeniu komputera – Mój boże, jak mnie to denerwowało. Za karę usunąłem Spotify, który podnosił mi ciśnienie za każdym razem, gdy komputer się włączał, a on nie ogarniał, co się dzieje. Jak ja mam się tak codziennie degenerować, to już wolę muzyczne uczty organizować sobie na youtubie. Swoja drogą, jak słuchacie muzyki przy komputerze? Podpowiedzcie, co z tym zrobić. Nie mam jakichś wielkich wymagań – ważne, żeby leciało i nie rozpraszało, jak robię coś innego.

Dropboxy i dyski w chmurze. Ciągle wrzucam tam pliki i nawet nie zauważam, jaki robi się bałagan. Posprzątane. Jeszcze tylko muszę gdzieś mądrze zarchiwizować wszystkie moje zdjęcia, żeby w przypadku awarii laptopa / dysku nie poszło wszystko w zapomnienie. Ma to dla mnie zbyt dużą wartość.

3. Przeglądarka

Tutaj muszę przyznać, że obserwując znajomych odkryłem pewnego rodzaju fenomen. Ogromna liczba ludzi trzyma w przeglądarce odpalone 100 000 zakładek. Pytam – po co? Odpowiadają – bo to ważne zakładki.

Faktycznie, to muszą być bardzo ważne zakładki, skoro mogę je wszystkie zamknąć jednym przyciskiem myszy. Nie potrafię tego zjawiska pojąć, bo ani to wygodne, ani bezpieczne i komputer zapycha się niepotrzebnie. A rozwiązanie jest tak proste i nazywa się Pocket. Jest to wtyczka do Firefoxa / Chrome, która pozwala w prosty sposób archiwizować ciekawe / przydatne strony lub te, które nas interesują na zasadzie „a przeczytam później”. Wtyczka robi nam w pasku malutki przycisk. Gdy coś nas zainteresuje, a w danej chwili nie chcemy się tym zajmować, to naciskamy go i już strona wędruje do bazy, gdzie możemy sobie to wszystko gromadzić.

Serwisy rozrywkowe – U mnie to jedynie wykop.pl, który lubię, ale nie znoszę tematów polityczno – muzułmańskich. Po prostu uznaję, że nie chce mi się czytać o rzeczach, na które nie mam wpływu, dlatego i wykop.pl przeszedł porządki. Wystarczyło wrzucenie kilku tagów na czarną listę i już.

pulpit

Ulga

Całość zajęła mi jakieś 3- 4 godziny. To nic, biorąc pod uwagę, że codziennie spędzam przy komputerze powyżej 10. To moje narzędzie pracy, które wymagało posprzątania, ale nigdy nie było na to czasu. Teraz czyściutko, miło, szybciej.

Następny tydzień przed nami i teraz czas na relacje z ludźmi. Głęboki temat, więc będzie ciekawie. Spodziewajcie się w czwartek wpisu z raportem, jak sobie z tym poradziłem.

A jak wasze porządki?

Jeszcze jedna, cholernie ważna sprawa. Kiedyś dyskutowaliśmy o stworzeniu jakiejś grupy na blogu, która będzie działa się na wysokich obrotach. Zwlekałem z tym,  do końca nie chciałem, ale idą wakacje i chyba pora coś zrobić wspólnego. Co o tym myślicie? Moglibyśmy sobie biegać razem, skakać ze spadochronem, jeździć autostopem itp. Myślę, że ten blog to świetna społeczność i warto, żeby poznać się nawzajem. Założyłem roboczą grupę na Facebooku, gdzie możemy zastanowić się co zrobimy ciekawego razem. Zapraszam chętnych! 

[facebook_ilike]

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
100 km kieratowania