Raport z życia #5 – Podróże po najbliższej okolicy

Miesiąc maj minął mi jakoś wyjątkowo szybko. Czas więc na szybkie podsumowanie tego, co działo się u mnie w minionym miesiącu. Po to, żeby wyłapywać ciekawe chwilę, które zazwyczaj nam ulatują i ich nie zauważamy. W tym miesiącu były mikropodróże po najbliższej okolicy, pobudka o 3.30 i wschód słońca nad Wisłą, bieganie po Górach Świętokrzyskich i jeżdżenie rowerem po Puszczy Niepołomickiej.

Dla osób, które są tutaj pierwszy raz krótki wstęp: Raport z życia to seria wpisów z podsumowaniem miesiąca. Zbieram w nim ciekawe i przyjemne rzeczy, które wydarzyły się w minionym miesiącu. Czasem są to rzeczy wielkie (np. dalekie podróże), a czasem małe drobnostki. Na co dzień nie zauważamy, ile ciekawych rzeczy w naszym życiu się dzieję. Takie zatrzymanie się i zrobienie podsumowania pomaga mi spojrzeć na moje życie szerzej i docenić TO CO MAM. Dodatkowo, recenzuje przeczytane książki czy obejrzane filmy.

Co ciekawego działo się w maju?

Akcja #PodrozujDoTutaj. Razem z kilkunastoma innymi podróżnikami, zgadaliśmy się i realizujemy projekt pod właśnie taką nazwą. Chodzi oto, żeby zachęcić ludzi do podróżowania w swojej najbliższej okolicy. Ze względu na obecną sytuację, nie bardzo możemy jeździć w dalekie podróże, ale możemy szukać w okolicy miejsc magicznych. Wsiadłem więc na motocykl i objechałem Ostrowiec Świętokrzyski.  Chciałem udowodnić sobie i innym, że nadal są tam miejsca, których nie znam. Za kilka dni wrzucę na bloga relacje, ale już teraz Wam zaspoileruje, że wyszło super.

Pierwszy wschód słońca. Udział w akcji, zmotywował mnie do zrobienia dobrych zdjęć. A jak wiadomo, najlepsze zdjęcia robi się o wschodzie słońca. Oznaczało to pobudkę o 3.30 i wyjazd nad Wisłę, ale wróciłem bardzo spełniony. Mała zapowiedź poniżej, a więcej w nowym wpisie, który będzie już za kilka dni.

Treningowa robota. Zrobiłem w tym miesiącu dobrą robotę treningową. Pod koniec miesiąca złapała mnie choroba, ale i tak jestem zadowolony. Była regularność i było kilka większych treningów. Na uwagę tutaj zasługuje:

  • Zrobienie prawie 80 km na rowerze. Ja wiem, że to jeszcze nic takiego, ale ciesze się, bo to mój rekord odległościowy, więc proszę mi tego nie zabierać :) Czuć w powietrzu stówkę jak nic.
  • Razu pewnego wybrałem się w Góry Świętokrzyskie i pobiegałem 17 km po górkach. Wymęczyło mnie to solidnie, bo potem zakwasy trzymały. Dawno tak nie było.

Screen z całością treningową poniżej, a szczegóły na moim profilu na Stravie. Gdy ruszyłem w grudniu z treningami, obiecałem sobie, że chcę uzyskać regularność. Czas teraz chyba zacząć zarządzać tymi treningami, żeby uzyskiwać lepsze efekty, a nie tylko nabijać kilometry i godziny. Muszę nad tym popracować. Czerwiec będzie wyglądał u mnie trochę inaczej, bo planuje urlop. To będzie okazja, żeby trenować trochę mniej, ale mądrzej.

Nowe buty do biegania. Zdałem sobie sprawę, że pod kątem sprzętowym, jestem niedofinansowany jak polska służba zdrowia. Postanowiłem więc, że co miesiąc, kilka procent mojego osobistego PKB będę przeznaczał na sport. Zainwestowałem więc w nowe buty, bo w dziurawych wstyd było biegać (serio!). Nowe buty kupiłem w Natural Born Runners. Z Grześkiem Łuczko znamy się internetowo, już drugi raz robiłem u niego zakupy „on-line” i jestem bardzo zadowolony.

Powrót do pracy do biura. Brakowało mi tego bardzo. Praca z domu średnio się mnie sprawdza, bo nie umiem powiedzieć „dość”. BIuro też sprawia, że tęsknie za domem i wieczorami przyjemnie mi się w nim siedzi :)

Odwiedziny w Radiu Kraków. Zostałem zaproszony do Radia Kraków, gdzie opowiadałem o województwie świętokrzyskim. Z tego co widzę, materiału jeszcze nie da się odsłuchać on line, ale linkuje do strony, gdzie mam nadzieję, że wkrótce pojawi się nagranie.

Wycieczka na kremówki. Wiadomo, że jak kremówki to tylko z Wadowic. W weekend majowy, mimo brzydkiej pogody nosiło nas i chcieliśmy się gdzieś wybrać. Wsiedliśmy więc w samochód i pojechaliśmy na kremówki do Wadowic. Szansa, że znajdziemy w dzisiejszych czasach otwartą cukiernię była niska, ale udało się :D Kremówki rządzą! A przy okazji zobaczyliśmy Lanckoronę.

Matko kochana! Dopiero teraz widzę, że w tym maju naprawdę sporo się działo :D

Do poczytania:

Szczęśliwi biegają Ultra – K. Dołęgowski, M. Ostrowska. Książkę kupiłem w formie audiobooka i odsłuchałem ekspresowo. Od razu muszę zastrzec, że nie spodoba się ona wszystkim. Jeżeli jednak biegasz, marzą Ci się dłuższe dystanse i w jakimś stopniu żyjesz biegowym tematem, to książka zainspiruje Cię do nowych aktywności. Autorzy, opowiadają o swojej pasji do biegania. W barwny sposób opowiadają o biegach, w których biorą udział. Opowiadają historię polskich biegów na orientację / ultra, która stworzona została przez ciekawe osobistości. Po przeczytaniu mam dużo więcej zapału do treningów. Zapisałem sobie kilka ciekawych biegów na świecie, które marzy mi się kiedyś, w dalekiej przyszłości zrobić. Książka przypomniała mi, jak wiele jest jeszcze na tym świecie rzeczy do zrobienia i że warto wyznaczać sobie cele sportowo podróżnicze.

https://zyciejestpiekne.eu/wp-content/uploads/michal-maj.png

Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Raport z życia #4 – Mam nowy rower!