Żywioł wody – Niewidzialni Bohaterowie #5

Jego życie od zawsze było związane z pływaniem. Bycie ratownikiem WOPR i instruktorem motorowodnym to dla niego nie tylko praca, ale też wielka pasja, którą łączy z podróżami. W 2015 r. ruszył w podróż przez Amerykę Południową, a wykorzystując swoje umiejętności żeglarskie, złapał stopa na… Antarktydę! Poznajcie Michała Szczęśniaka – piątego Bohatera serii #NiewidzialniBohaterowie.

Razem z MiedzyBiegunami.pl, dzięki wsparciu ERGO Ubezpieczenia Podróży, mogliśmy ruszyć z projektem „Niewidzialni Bohaterowie”, w ramach którego w ciągu najbliższych pięciu miesięcy przedstawimy Wam opowieści pięciu osób. Przez większość czasu ich działania pozostają dla nas niewidoczne – dostrzegamy je dopiero wtedy, gdy dzieje się coś złego. A to właśnie tacy ludzie jak oni czuwają nad naszym bezpieczeństwem na co dzień, gdy podróżujemy, chodzimy do pracy, odpoczywamy. Spróbujemy więc zajrzeć do wnętrza tych niezwykłych ludzi i poznać ich emocje. U mnie zobaczycie filmy, a u chłopaków usłyszycie podcasty z dłuższą rozmową.

Jesteśmy umówieni w pobliskim Chrzanowie. Z Krakowa to godzina jazdy samochodem. Parkujemy przy zalewie Chechło, które w porannym słońcu wygląda przepięknie. O tej porze roku plaża jest jeszcze pusta, ale za kilka tygodni stanie się niezwykle popularnym miejscem wypoczynku. Nad naszym bezpieczeństwem na tego typu terenach czuwają właśnie takie osoby jak Michał Szczęśniak– ratownicy WOPR.

Co jest ważne w pracy ratownika wodnego?

Dbanie o bezpieczeństwo innych to niezwykle odpowiedzialne zadanie. Jednak Michał przyznaje, że czuwając nad osobami korzystającymi z kąpielisk, wiele też zyskuje. Jak sam mówi – woda to żywioł, który go uzupełnia i jest pożywką dla jego duszy. Bez świata wodnego nie wyobraża sobie życia, a sporty wodne sprawiają, że ma więcej energii do działania. To, czym się zajmuje, daje mu więc wiele przyjemności, ale też… wiele od niego wymaga.

W pracy ratownika ważne jest zapobieganie niebezpiecznym sytuacjom. Większości wypadków można by uniknąć, gdybyśmy wcześniej nauczyli się, jak bezpiecznie korzystać z kąpielisk. Niezbędną cechą ratownika, z której większość osób nie zdaje sobie sprawy, jest komunikacja. Trzeba wiedzieć, w jaki sposób pracować z ludźmi, jak postępować w różnego rodzaju sytuacjach i jak reagować, gdy łamane są zasady. Praca w WOPR nauczyła Michała właśnie tego typu zdolności komunikacyjnych, co przekłada się również na inne dziedziny jego życia.

Podróże intuicyjne

Pasją naszego Bohatera jest także przemierzanie świata, które stanowi dla niego sposób na rozwój. Po swojej 3-letniej podróży przez Amerykę Południową wymyślił pojęcie podróży intuicyjnej. Na czym taka podróż polega? Na porzuceniu sztywnego planu na rzecz słuchania głosu serca, kierowania się tam, dokąd prowadzi nas przeczucie. Michał twierdzi, że dzięki temu trafiamy do właściwych dla nas miejsc i spotykamy dobrych ludzi. Muszę przyznać, że zgadzam się z jego teorią. Zawsze, gdy podczas podróży odpuszczałem plan i oczekiwania, dając się ponieść, działy się rzeczy niemal magiczne…

Pozostawiam Was z filmem, który przybliży Wam postać Michała – człowieka, który energię czerpie z wody.

 To ostatni film z pięcioodcinkowej serii „Niewidzialni Bohaterowie”. W ciągu pięciu miesięcy poznaliśmy pięciu ratowników, którzy w swojej pracy służą ludziom, dbając o ich bezpieczeństwo. Jeżeli nie widzieliście całej serii, nadróbcie koniecznie! Muszę przyznać, że ten projekt był dla mnie bardzo rozwijający. Zetknąłem się ze światem, o którym dotychczas wiedziałem niewiele. Poznałem ludzką stronę ratowników, której nie widać podczas ich zmagań na froncie. Każdy z naszych pięciu Bohaterów jest wyjątkowy, ale wszyscy mają jedną cechę wspólną – pasję związaną z wykonywanym zawodem. Dzięki nim zrozumiałem, że prawdziwa misja bierze się z pasji.

https://zyciejestpiekne.eu/wp-content/uploads/michal-maj.png

Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Robię wiosenne porządki