Miks wszystkiego
Lubię, gdy szybko i spontanicznie złapię pomysł na jakiś wpis, a inspirację znajdę w komentarzach na blogu. Tak było po konkursie na „1 minutę dobrej energii”.
To był jak dotąd największy konkurs na blogu. Świetne nagrody przyciągnęły sporo chętnych, więc wybór był bardzo trudny.
Jestem człowiekiem, który wychował się z komputerem. Miałem go od 2 klasy podstawówki. Telefon komórkowy trochę później, ale jako jeden z pierwszych w klasie. Kiedyś nadążałem za postępem, wiedziałem, co się dzieje w świecie technologii. Dziś nie nadążam. Zresztą - nie chce mi się nadążać.
Fenomenem dla mnie jest to, że młodzi ludzie, którzy świeżo idą na studia, tak późno decydują się na jakąkolwiek pracę. Naprawdę nie potrzebujecie pieniędzy?
Dzisiaj temat, który w naszym pięknym kraju jest bardzo często poruszany przy okazji sukcesu kogoś innego.
Organizowanie konkursu to trudna sprawa. Myślałem, że otrzymam kilka zdjęć i wybiorę najlepsze. Podesłaliście blisko 150 zdjęć, z czego większość naprawdę dobra. Siedziałem, zastanawiałem się i wybrać było naprawdę ciężko.
Obiecałem i słowa dotrzymałem. Po wpisie o fotografii nadszedł czas na praktyczne sprawdzenie umiejętności patrzenia na Świat przez wizjer aparatu.Wyślij fotkę i wygraj...wakacje w Grecji! Nagroda godna, temat konkursu też ciekawy - łapcie za aparaty i wygrywajcie.
Dużo osób pyta mnie o moje zdjęcia. Chyba się podobają, bo czasem ktoś prosi o podesłanie w większej rozdzielczości i pyta jak robię fotki i jakim sprzętem. W końcu wymyśliłem, że zrobię wpis o moim podejściu do fotografii.
Jakiś czas temu znajoma namówiła mnie, żebym zgłosił się do konkursu „Laury Magellana”. Za bardzo nie wiedziałem co to jest, ale wpisałem w Google i dostałem informacje.: Laury Magellana to coroczny konkurs nagradzający ludzi, którzy – podobnie jak Magellan – łącząc wizję i wyobraźnię z wytrwałością i talentem zarządczym, osiągają wybitne efekty i zmieniają świat.