Rozpocznij swoją prywatną rewolucję!

Bardzo często dostaję maile od osób, które piszą, że “chciałyby coś zrobić, ale nie mają z kim”. W ich otoczeniu nie ma ludzi, którzy żyją z pasją i robią coś ciekawego. Za to mają obok siebie same marudy, żyjące z dnia na dzień, w systemie praca/szkoła – dom, od czasu do czasu jakaś impreza i nic więcej, nic bardziej interesującego.

“Tobie Maju, jest łatwiej, bo masz znajomych, którzy podróżują, zakładają firmy i robią 100 000 innych rzeczy, inspirując przy tym innych”- dodają. Pewnie, że jest mi łatwiej, ale nie zawsze tak było…

Kto jest za to odpowiedzialny?

Zastanów się, kto jest odpowiedzialny za taką sytuację. „No kto ma być odpowiedzialny? Przecież to nie moja wina, że mam takich, a nie innych znajomych”– pewnie zaczniesz się tłumaczyć. Spójrz prawdzie w oczy – nie jesteś skazany na towarzystwo tych osób. Masz masę możliwości, bo życie to jedna wielka układanka, którą to Ty w znacznej części tworzysz. Chcesz zacząć podróżować, realizować swoje projekty, ale nie masz z kim? Zacznij sam.

Mówienie, że nie masz ciekawych znajomych, którzy „coś robią”- to tylko wymówka. Tak jest wygodniej, bo zamiast zacząć działać, możesz zasłaniać się brakiem odpowiednich ludzi. To podejście “na lenia”, ponieważ oczekujesz, że ktoś inny weźmie na swoje barki odpowiedzialność i coś zorganizuje – a to błąd.

Dam Wam taki prosty przykład. Mam kolegę, który bardzo chce pojechać autostopem. Mocno tego pragnie, ciągle „wizualizuje”, ale biedny nie ma z kim wyruszyć. Cóż za durna wymówka. Zamiast wziąć mapę, zaplanować trasę i zacząć realizować plan, to on siedzi i czeka, aż przypadkiem znajdzie się ktoś, kto wszystko przygotuje, a on tylko ze smakiem to skonsumuje.

Coś z mojego życia – chciałem spróbować jazdy autostopem (tak, znów autostop, bo to dobry przykład jest), ale za bardzo nie miałem z kim. Podjąłem jednak decyzję i kiedyś stanąłem sam na wylotówce z Krakowa. Kilka godzin później byłem w Warszawie. Zrobiłem pierwszy krok, którym podzieliłem się z innymi. Później cała masa znajomych zaczęła jeździć stopem i spełniać swoje marzenia o podróżach. W dodatku, to były osoby, po których w życiu bym się czegoś takiego nie spodziewał.

Inny przykład – rok temu biegłem w maratonie tylko z jednym kolegą. Fotki z biegu wrzuciłem na Facebooka, opowiadałem znajomym, jakie to niesamowite uczucia pokonać ten królewski dystans. Jaki tego efekt? W tym roku pobiegliśmy w 12 osób, a na jesień szykuje się biegowa rewolucja. Wszystko od jednej mojej małej decyzji i ruchu w kierunku jej realizacji.

Kiedyś zapragnąłem pomieszkać w USA. Rzuciłem informacje po znajomych, ale jakoś nikt się nie do tego garnął. „Trudno się mówi” – powiedziałem sam do siebie i wypełniłem wniosek wizowy. Do USA pojechałem sam i nie żałuję tej decyzji. Teraz planuję kolejny wakacyjny trip i znów nie mam z kim go wykonać. Postanowiłem więc, że dołączę do jednego projektu i pojadę z grupą 30 osób z całej Europy.

Twórz własne rewolucje

Zobaczcie, że wszystkie idee i pomysły zaczynają się od decyzji i ruchu jednej osoby. To Ty masz być tą osobą. Nie czekaj, aż ktoś przygotuje wszystko za Ciebie. To Ty wyjdź z inicjatywą. Motorem wielkich wydarzeń w przeszłości były działania jednej osoby.

Nie musisz uruchamiać rewolucji na całym globie. Rozpocznij rewolucję w swoim otoczeniu. Tylko tak Ci się wydaje, że wokół Ciebie nie ma ciekawych osób. To Ty zrób pierwszy krok. Chcesz zacząć podróżować? Wyjedź gdzieś sam! Chcesz skoczyć na bungee? Spakuj plecak i jedź do miasta gdzie można skoczyć na linie. Przełam schemat, a potem podziel się tym z innymi. Pokazuj innym to, co robisz i zobaczysz, że prędzej czy później znajdą się osoby, które będą chciały żyć podobnie.

Nie uzależniaj swojego szczęścia od innych osób

Podobno kiedyś w Warszawie miał się odbyć zlot dziewic z całej Polski. Jedna zachorowała, a druga powiedziała, że sama to ona niepojedzie : D Zobaczcie, podobnie jest z niektórymi sytuacjami w życiu. Planujemy coś z drugą osobą, ona rezygnuje i nagle to my jesteśmy w czarnej dupie. Po paru takich sytuacjach postanowiłem nie uzależniać swojego szczęścia od innych osób, zawsze – cokolwiek robię, przygotowuję się na opcję, w której mogę zostać sam. Co ciekawe, gdy zacząłem budować ten obraz w głowie, to takie sytuacje przestały mieć miejsce.

Tutaj dochodzi jeszcze jedna kwestia – nie jesteś uzależniony od wszystkich ludzi. Nie musisz przebywać z wszystkimi, którzy marudzą, męczą i nie chcą nic robić. Na świecie jest 6 793 800 000 ludzi, a Ty ciągle mówisz, że wokół Ciebie nie ma ciekawych osób? Zacznij to zmieniać, bo to Ty musisz wyjść z inicjatywą. To Ty masz zapalić tłum!

Bądź zmianą, której oczekujesz od innych

Gdy przyjechałem do Krakowa na studia, to oprócz dwóch współlokatorek, z którymi wynajmowałem mieszkanie, nie znałem praktycznie nikogo. Zacząłem chodzić na slajdowiska o podróżach, na krakspoty i inne spotkania różnych ciekawych zapaleńców. Potem trafiłem do organizacji studenckiej i zacząłem się angażować w różne działania. Po prostu zacząłem coś robić.

Udzielaj się przy różnych projektach, szukaj różnych inicjatyw w Internecie. Żyjemy w takich czasach, że mamy ogrom możliwości – trzeba tylko ruszyć dupę. Nie masz z kim tego zrobić, to zrób to na początku sam. Opowiadaj innym osobom o tym, co kochasz, mów odważnie o swoich planach i realizuj je. Jeżeli będziesz przy tym wiarygodny, prawdziwy i będziesz miał namacalne dowody na to, co robisz, to uwierz mi – prędzej czy później wokół Ciebie pojawią się podobne osoby.

Pamiętaj, że wszyscy szaleńcy na początku byli sami, ale mieli ogromną determinacje, by coś zmienić. Zacznij budować swoje własne imperium. Przecież to Ty czytasz blogi rozwojowe i to Ty chcesz coś zmienić. Zacznij to robić i nie oczekuj, że ktoś inny Cię wyręczy. Najpierw zacznij zmieniać siebie samego, a potem zacznie się zmieniać Twoje otoczenie. Bądź zmianą, której oczekujesz od innych!

Kilka słów o fotkach: Pierwsza zrobiona którejś zimy w moim Ostrowcu, druga fotka to już Las Palmas na Gran Canarii, a trzecia to Boston widziany od strony zatoki. Trzy fotki z innych zakątków świata, każde inne i żadne niepasujące do tematu wpisu, ale jakoś miałem ochotę je dodać.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Doceń to, gdzie żyjesz!