Same dobre rzeczy #3

Zgodnie z tradycją – czas na podsumowanie fajnych rzeczy, które wydarzyły się w minionym miesiącu, a działo się naprawdę dużo!

Dla tych, którzy są pierwszy raz na blogu – idea serii wpisów „Same dobre rzeczy” polega na tym, że znajduję kilka ciekawych rzeczy (dużych lub małych), które wydarzyły się w danym miesiącu. Chodzi o to, żeby doceniać wszystkie momenty, które się wydarzają, bo pędząc do przodu, często nie zauważamy, ile się dzieję.

U mnie sierpień był naprawdę wyjątkowy, ponieważ prawie połowę miesiąca spędziłem w podróży. Tak jak wspominałem w poprzednim wpisie – zrobiłem sobie mały urlop od blogowania i wracam z dużą energią. We wrześniu będzie bardzo ciekawie, bo przywiozłem ze sobą wyjątkowe materiały zdjęciowe i cały plecak opowieści. W sierpniu spełniłem też jedno ze swoich marzeń!

Lecimy z koksem, ale ostrzegam: wszystkie te rzeczy związane są z wyjazdem do Słowenii i Chorwacji : )

Numer 6 – Autostopem do Chorwacji

Jeżdżenie stopem uczy mnie pokory, relaksuje i sprawia, że odpoczywam. W połowie sierpnia pojechałem w ten sposób z dziewczyną do Chorwacji, a później do Słowenii. W sumie przejechaliśmy stopem ok. 1300 km. To na pewno świetne wspomnienie z tego miesiąca!

Numer 5 – Rowerem ze szczytu Mangart

Będąc w Słowenii z ekipą MerrellTeam, miałem okazję pojeździć na rowerze po górach. Powiem szczerze – byłem naprawdę zmęczony. Rower to nie bieganie i padałem na małych podjazdach. Za to świetne widoki, bo później zjeżdżaliśmy spod szczytu Mangart z ponad 2000 m. Pełna prędkość, wiatr w uszach, ostre serpentyny, a z boku przepaść. Taki zjazd dał mi sporą dawkę adrenaliny.

Numer 4 – Rafting i spełnione marzenie

Miałem takie marzenie, żeby spróbować raftingu. W Słowenii nadarzyła się okazja. Spływ rzeką również dał w kość, ale o tym napiszę więcej w pełnej relacji z Chorwacji i Słowenii.

Numer 3 – Leniuchowanie na plaży

Dawno tak nie było, żebym leżał i nic nie robił. Miałem bardzo na to ochotę, a w Chorwacji udała nam się pogoda. 3 pełne dni leżeliśmy, grzaliśmy się w słońcu, kąpaliśmy się w morzu i czytaliśmy książki. Taki reset jest bardzo potrzebny.

Numer 2- Wspinaczka

A na drugim miejscu via ferraty! Ten rok jest bardzo górski i nie sądziłem, że jeszcze będę miał okazję na ciekawą wspinaczkę. Mala Mojstrovka nie jest dużym szczytem (2322m.n.p.m), ale idzie się via ferratą. To moje pierwsze zetknięcie się z Ferratą i też bardzo mi się spodobała.

Numer 1 – Kanioning

Najfajniejszym wydarzeniem w sierpniu był dla mnie kanioning. Coś zupełnie nowego, czego nigdy nie robiłem. W skrócie – zakłada się pianki, kask i wskakuje do zimnego, rwącego potoku pełnego wodospadów, skał i jaskiń. Kanion pokonywaliśmy około 2 godzin, skacząc z dużej wysokości i zjeżdżając topoganami, czyli takimi wodospadami. Raz musieliśmy też użyć liny, aby zjechać w dół kilka dobrych metrów. Super było spróbować czegoś nowego i myślę, że jeszcze nie raz spróbuję kanioningu.

Jak widzicie, ten miesiąc był wyjątkowo aktywny i pełen wrażeń. Wiecie co jest najlepsze? Że to wszystko mogłem robić ze swoją dziewczyną i innymi świetnymi ludźmi. Solidne domknięcie lata.

Tyle na dobry początek. A ja biorę się za materiały z wyjazdu. Spodziewajcie się więc szczegółowej relacji ; ) 

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Stwierdzam wolne