To będą moje najlepsze wakacje

Wakacje zawsze były dla mnie okresem magicznym. Pamiętam te chwile, gdy odbierałem świadectwo, wracałem do domu i zaczynały się 2 miesiące beztroski. Czas grania w piłkę, biegania po lesie, imprez, ognisk, wyjazdów…

Dzisiaj, będąc już starym koniem, niestety nie mogę rzucić plecaka w kąt i byczyć się przez całe lato. Mimo to początek wakacji ma dla mnie wyjątkowe znaczenie i uwielbiam ten okres.

Im starszy jesteś, tym czas leci Ci szybciej. I nie jest to ściema, tylko fakt potwierdzony przez amerykańskich naukowców (no bo przez kogo innego?). Wiem po sobie, że jest coś na rzeczy, kiedyś miałem dużo więcej czasu. Tydzień wydawał się wiecznością. A dziś? Budzę się w poniedziałek rano, chwilę popracuję, posprzątam dom, zrobię zakupy, zatankuję  samochód, wyjdę wieczorem spotkać się z jakimś znajomym i jest już niedziela.

Wiecie, na czym się ostatnio złapałem? Że tęsknię za sesją na uczelni! Narzekałem na te egzaminy nie raz, bo musiałem uczyć się strasznych głupot, ale teraz z perspektywy czasu myślę, że sesja miała w sobie coś magicznego: bo kiedyś się kończyła. Zawsze siedząc w notatkach, snułem plany, co będę robił, gdy już to wszystko pozaliczam.

Dziś sesji nie mam, ale postanowiłem, że te swoje plany będę snuł dalej. Obiecałem sobie, że z wakacji wyciągnę jak najwięcej, bo nim się obejrzymy, a zrobi się chłodno, zaczną spadać liście z drzew i niedługo będę pisał podobny tekst z planami na jesień. Oczywiście to tylko luźne inspiracje, a nie sztywny plan, który koniecznie muszę zrealizować. Może wyłapiecie też coś sensownego dla siebie?

1. Natura, namioty, ogniska, małe podróże

Ten rok to dla mnie wielki powrót do biwaków, spania na dziko, bycia blisko natury. W ostatnich miesiącach zaliczyłem już kilka takich. Czerpię ogromną przyjemność z wypadów za miasto. Mam jakąś potrzebę powrotu „do korzeni”. Kocham ogniska. Siedzenie z grupą ludzi w kręgu, wpatrując się w płomienie, uspokaja mnie i wypełnia wewnętrznym szczęściem. Chcę, żeby to lato było wypełnione właśnie takimi chwilami.

Na 90% to także ostatni sezon mojego starego volvo. Niestety, prawdopodobnie pod koniec lata samochód pojedzie w swoją ostatnią podróż – do punktu skupu złomu. Zanim to się jednak stanie, spędzimy trochę czasu razem. Jeżdżenie sprawia mi dużo frajdy, więc chcę robić to jak najczęściej, żeby nagromadzić z nim jeszcze więcej wspomnień. Bo to samochód z duszą.

Schronisko nad Smolnikiem2. Nowy skill

Chcę nauczyć się czegoś nowego. Najprawdopodobniej zapiszę się na kurs prawa jazdy na motocykl, bo jednoślady bardzo mnie kręcą. To będzie ciekawe wyzwanie, które zajmie mi czas wolny po pracy. Będzie nową zajawką, na którą mam wielką ochotę.

3. Festiwale

Mamy w Polsce tyle festiwali muzycznych, że można by było jeździć od jednego do kolejnego przez całe lato. Festiwale to dla mnie świetna okazja do resetu, odpoczynku na 100%, podczas którego nie sprawdzam internetu i nie zajmuję się sprawami przyziemnymi. W tym roku mam w planach odwiedzić dwa z nich.

Pierwszy to oczywiście Woodstock (ekhm…Pol’and Rock Festiwal). Będę na nim 6 raz z kolei, a gdy jechałem pierwszy raz,  byłem zupełnie nieprzekonany. Odliczam dni! Razem ze znajomymi zaczęliśmy już przygotowywać się do Woodstocku, bo nasza wioska to spora logistyka i wiele aktywności. Zawsze mamy duży dach, pod którym toczy się życie towarzyskie, bierzemy udział w turnieju piłkarskim (raz odbieraliśmy nawet puchar od Jurka Owsiaka), biegniemy w Runmageddonie czy np. wydajemy swoją gazetkę.

Drugi festiwal to Pannonica. Słyszałem o nim wiele dobrego, od dawien dawna planuję się wybrać, ale zawsze coś mi przeszkadzało.

4. Zrobić dobrą imprezę

W te wakacje zorganizuję ciekawą imprezę. Pojawił się pomysł, żeby zrobić mały festiwal podróżniczy. Na razie nie będę zdradzał zbyt dużo szczegółów, ale rzecz będzie się działa w Bieszczadach, pod gołym niebem. Będą historie podróżnicze, gwiazdy, mały koncert, ognisko… To plan na sierpień.

5. Aktywne weekendy

W tym roku w weekendy nie potrafię wysiedzieć w miejscu. Przychodzi piątek i zaczyna mnie nosić. Niemal każdy wypełniony jest jakąś aktywnością. Były już wypady w góry, kajaki, zwiedzanie miast (np. Lublina) czy włóczenie się z aparatem po Krakowie.

Chcę to podtrzymać i dalej pielęgnować ten zwyczaj. W tygodniu intensywna praca, w weekendy wyjazdy i małe radości.

6. Produktywna praca

No właśnie, tego punktu nie mogę pominąć i jest on bardzo istotny. Żeby w ogóle móc realizować pozostałe plany, muszę solidnie ogarniać sprawy firmowe. Od początku roku bardzo dobrze oddzielam pracę od życia osobistego. Zasługą tego jest po przede wszystkim praca w biurze oraz zarejestrowanie spółki, co ostatecznie rozdzieliło mnie od firmy.

Żeby zrealizować ten punkt, chcę przede wszystkim wstawać odrobinę wcześniej i jeździć do pracy o odpowiedniej godzinie. Aktualnie wstaję między 7 a 8. Chcę przesunąć wskazówki na 6 rano. Po drugie – chcę pracować skuteczniej. Jak już siadam do pracy, to robię tylko to, bez rozpraszania się pierdołami. Chciałbym utrzymywać codziennie te 7–8 godzin naprawdę produktywnej pracy.

Obecnie wychodzi mi to całkiem dobrze, ale zawsze w ciągu dnia pojawia się jakieś drobne rozproszenie. Najczęściej po obiedzie mam zjazd energii i potem trudno mi wrócić na wysokie obroty. Jest więc nad czym pracować.

7. Sport

Wróciłem do biegania. Zainwestowałem w nowe buty i po kilku miesiącach przerwy wracam do gry. Muszę się przyznać, że w ostatnim czasie solidnie się zapuściłem, bo przez kilka miesięcy nie robiłem niemalże nic sportowego.

Kilka tygodni temu wybrałem się jednak na pierwsze wybieganie i… znowu poczułem to coś, co dawał mi sport. Wróciłem zmęczony, spełniony i z czystym umysłem, bo bieganie to dla mnie także forma medytacji. Początkowo trudno było się przyzwyczaić, bo człowiek nie do końca rozumie, jak można być zmęczonym po 4 km, skoro kiedyś biegało się po kilkadziesiąt. Z drugiej strony, jest też coś takiego jak pamięć mięśniowa, dzięki której powrót do formy jest znacznie szybszy. Raz już nawet udało mi się zrobić wybieg na 10 km.

Tego lata chciałbym dbać o formę. Pobiegać te kilka razy w tygodniu lub zrobić coś innego sportowego, bo wtedy czuję się zdrowiej.

8.  Prowadzić ciekawe życie towarzyskie

Hah, nie wiedziałem, jak zatytułować ten punkt. W wielkim skrócie – chodzi o spędzanie dużej ilości czasu z ludźmi. Zarówno z tymi, których już znam i lubię, jak i z ludźmi, których dopiero poznaję. Lubię otaczać się paczką bliskich osób, bo z nimi nigdy się nie nudzę, ale widzę też, że poznawanie nowych osób to często napływ nowej energii, pomysłów, inspiracji.

9. Zrobić coś ekstremalnego

W te wakacje zrobię coś „ekstremalnego”. Nie wiem jeszcze, co to będzie. Może wrócę do nurkowania? A może gdzieś wejdę lub skądś zeskoczę? Nie mam pojęcia, co się wydarzy, ale chcę poczuć dreszczyk emocji. Lubię to uczucie, zwłaszcza, gdy już jest „po”. Po skoku ze spadochronem stan euforii utrzymywał mi się przez kilka dni. Brakuje mi tego :)

Plan wygląda więc ambitnie. Niektóre rzeczy częściowo się wykluczają (trudno np. prowadzić dobre życie towarzyskie i godzić to ze sportem), ale wiem, że się da i mam w sobie bardzo dużo chęci. Po prostu w ostatnim czasie wszystko mi się chce i takiej mocy nie miałem już dawno. Zrobię więc jak najwięcej, żeby to były ciekawe wakacje, ale też bez spiny, że coś muszę. Bo mogę wszystko, a nie muszę nic :)

A jakie są Wasze plany na lato?

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Tak działem się w maju – podsumowanie miesiąca