15 sposobów na oszczędzanie na tripa

Kontynuując wpis o tym, skąd brać pieniądze na podróże, przedstawię Wam dzisiaj kilka patentów, które pozwolą Wam zaoszczędzić sporo gotówki. Oczywiście nie wszystkie są dla wszystkich. Wybierz to, co jest dobre dla Ciebie lub znajdź własne rozwiązania. Zaoszczędzone pieniądze wrzucamy do konta „na podróże”.

1. Samochód –  kumpel kupił samochód. Dał 15 tysięcy złotych. Ładny. Mocny silnik. Zadbana tapicerka. Kiedyś luźno sobie rozmawialiśmy i stwierdził, że jego na podróże nie stać. A przecież 15 tysięcy złotych to podróż dookoła świata!

Auto to skarbonka bez dna. Zakup to dopiero początek, a dalej są: części, opony zimowe, płyny, ubezpieczenie, parkingi, autostrady i sama benzyna.

Oczywiście nie hejtuję zakupu, bo ktoś chce samochód, a ktoś tripa dookoła świata. Chcę Wam tylko pokazać, że wszystko jest kwestią priorytetów. Jeśli należysz do tych, którzy marzą o podróżach, to zastanów się: czy ten samochód faktycznie jest Ci niezbędny do życia? Jeżeli mieszkasz na wsi i do najbliższego sklepu masz 5 km – jasna sprawa, ale może mieszkasz w dużym mieście i przez większość czasu auto stoi na parkingu?

blanc-57

2. Zakupy w marketach – Walczę z tym jak cholera, ale łatwo nie jest. Duży market mam 10 minut od domu, a jednak najczęściej zakupy robię w małym, osiedlowym sklepie. Oczywiście cieszę się, że wspieram lokalny biznes, ale widzę też, jakie są tego konsekwencje dla mojego portfela. Na jednym dużym wypadzie do marketu jestem w stanie zaoszczędzić kilkanaście / kilkadziesiąt złotych!

3. Kupowanie większych opakowań – Zamiast małego proszku do prania za 5 zł – worek dużego za 40 zł. Wystarczy na wieki. To samo z płynem do tkanin, szamponem, żelem pod prysznic…

4. Telefon komórkowy – Przyjrzyj się swoim wydatkom na telefon. Może jesteś w stanie znaleźć lepszą ofertę? Zobacz, oszczędność np. 20 zł w miesiącu w skali roku daje 240 zł. Za to spokojnie możesz przeżyć kilka dni w Tajlandii czy Indiach.

Żyjemy w świecie oszustów i bardzo często dostajemy coś, czego nie chcemy, by później dowiedzieć się, że musimy za to zapłacić.

5. Komunikacja miejska – Jeździsz autobusem? Może warto pomyśleć o kupnie biletu miesięcznego, bo kasowanie pojedynczych się nie opłaca? A może masz miesięczny na wszystkie linie, a tak naprawdę jeździsz tylko jedną? Przyjrzyj się temu, znów zadziała efekt skali. Zazwyczaj nie chce nam się tego załatwiać, bo „ to tylko 20 złotych więcej”, ale jeżeli spojrzysz na to z perspektywy całego roku, to już wygląda to inaczej.

6. Dbanie o dom i rachunki – Zwykła kultura dbania o otoczenie. Gaszenie świateł czy rozmrożenie lodówki. A Internet? Na pewno potrzebujesz aż tak duży pakiet? Może da się go zmniejszyć?

kasiora

7. Gazety, książki, płyty – Kupujesz regularnie gazety lub książki? Jeżeli faktycznie je czytasz, to w porządku, ale może kupujesz, przeglądasz, a czytasz kilka miesięcy później, siedząc na kiblu?

8. Subskrypcje, granie na czekanie i inne gówna – Żyjemy w świecie oszustów i bardzo często dostajemy coś, czego nie chcemy, by później dowiedzieć się, że musimy za to zapłacić. Raz tak było u mnie z serwisem Deezer. Miał być miesiąc za darmo pod warunkiem podpięcia karty kredytowej. Zrobiłem to, a kilka miesięcy później zauważyłem regularny wyciek 15 zł każdego miesiąca. No tak, było za darmo przez pierwszy miesiąc, a później o tym zapomniałem i system pobierał sobie pieniądze z konta. Podobnie było z Graniem na Czekanie. Włączyłem, bo za darmo, a później okazało się, że to ściema grubymi nićmi szyta.

Sprawdź, czy nie masz wykupionych jakichś subskrypcji, z których nie korzystasz. Przyjrzyj się swojemu operatorowi telefonicznemu – w robieniu ludzi w bambuko ci są mistrzami.

9. Prowadzisz firmę? Bierz faktury – Od jakiegoś czasu bardzo skrupulatnie zbieram faktury na rzeczy, które kupuję dla firmy. Kiedyś miałem podejście typu: „aaa oleję tą fakturę, to tylko kilkanaście złotych, a mi się tak bardzo spieszy”. Momentem przełomowym był mail od księgowej z podsumowaniem kwartału i kwotą podatków, która wbiła mnie w ziemię.

Miałem swojego czasu taki zwyczaj, że zawsze, gdy pani w sklepie wydała mi 5 zł w jednej monecie, wrzucałem ją do słoika. Słoik pełen 5-złotówek wyglądał naprawdę ciekawie. W ciągu miesiąca w taki sposób byłem w stanie odłożyć całkiem fajną kwotę

10. Papierosy i inne używki – „Ale ja palę tylko paczkę tygodniowo. To tylko 10 zł, to żaden pieniądz”. Znów ta sama zasada: spójrzmy na to w skali roku. Jak rzucenie Cię przeraża, to może spróbuj ograniczyć. Palić mniej, przestać palić w domu, palić tylko na imprezach itp. Znajdź na to sposób. W takich używkach można znaleźć największe oszczędności.

11. Rower – Może zamiast jeździć samochodem przerzucisz się na rower? Teraz co prawda idzie zima, więc pewnie będzie ciężko, ale pomyśl o zakupie roweru na wiosnę. Wakacje przejeździłem na dwóch kółkach i było to dużo lepsze niż autobusy miejskie. Nie mówiąc już o korzyściach dla mojego portfela.

12. Szukaj taniej / bezpłatnej rozrywki – W mieście codziennie dzieje się coś ciekawego. Jest masa koncertów, pokazów, wystaw itp. kompletnie za darmo. Przejrzyj wydarzenia na Facebooku i znajdź coś dla siebie.

13. Siłownia/ squash i inne zajęcia ruchowe – Jeżeli faktycznie regularnie tam chodzisz i uczciwie ćwiczysz to super. Ale może wykupiłeś karnet i w zasadzie z niego nie korzystasz? Zamiast przedłużać go na kolejny miesiąc, przerzuć się na bieganie – to nic nie kosztuje.

squash

14. Korzystaj z systemów oszczędzania – Większość banków ma takie narzędzia, które pozwalają regularnie odkładać np. 10% z każdego przelewu, ze wszystkich przychodów itp. Kwestia, jak sobie to ustawimy. Wtedy nawet nie zauważamy, jak pieniądze gromadzą nam się na koncie.

Ewentualnie drugi patent, o którym kiedyś pisałem. Miałem swojego czasu taki zwyczaj, że zawsze, gdy pani w sklepie wydała mi 5 zł w jednej monecie, wrzucałem ją do słoika. Słoik pełen 5-złotówek wyglądał naprawdę ciekawie. W ciągu miesiąca w taki sposób byłem w stanie odłożyć całkiem fajną kwotę.

15. Rób zakupy z listą – Ja nie wyobrażam sobie tego inaczej, bo po prostu nie lubię robić zakupów. Przygotowuję więc zawsze listę – żeby zrobić to szybko i przy okazji nie kupić 100 niepotrzebnych produktów.

To są rzeczy, na które ja zwróciłem uwagę i na których próbuję oszczędzać. Dużo innych, ciekawych rozwiązań przedstawił Michał na swoim blogu. Polecam Wam także podobny poradnik Magdy. Trafiłem na niego kilka lat temu – to on otworzył mi oczy i uświadomił, że chcieć to móc.

Od czego zacząć?

U mnie było tak, że w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że dużo pieniędzy mi wycieka – że po prostu dużo wydaję. Stworzyłem więc sobie budżet, podliczyłem wydatki. Okazało się, że w wielu kwestiach mogę zaoszczędzić bez większych strat dla mojego stylu życia.

Spisałem te wydatki i podliczyłem, ile mi to da w skali roku. Następnie znalazłem sposób na obniżenie kosztów w poszczególnych kategoriach i po kolei staram się wszystko przerabiać tak, żeby wydawać mniej.

Temat oczywiście nie jest wyczerpany, więc jeżeli masz jakieś inne pomysły, dzięki którym można zaoszczędzić, koniecznie podziel się nimi w komentarzu. A w następnym wpisie z serii dowiesz się, jak zwiększyć zyski.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Skąd brać pieniądze na podróże?