Gdy mówią Ci, że nie dasz rady

Nie dasz rady, nie potrafisz, nie poradzisz sobie z tym. No kto jak kto, ale ty? Wybij to sobie z głowy, przecież nie znasz się na tym. Do tego trzeba się przyłożyć, a ty jesteś zbyt leniwy. No i trzeba mieć znajomości, więc lepiej odpuść to sobie.


Słyszałem to wiele razy, każdy to słyszał. Od znajomych, rodziny, przyjaciół. .. Aż w końcu przestałem brać te słowa poważnie. Niby takie słowa są demotywujące, a ja powiem tak – jeżeli ktoś mówi mi, że nie dam rady czegoś zrobić, to daje mi najlepszy prezent.

Opowiem Wam autentyczną historię mojego kolegi z podstawówki. Piotrek nie był jakimś wyróżniającym się w klasie chłopakiem. No, może z wyjątkiem tego, że nie grał w piłkę, a wiecie jak jest – jak któryś z chłopaków nie umiał biegać po boisku, to był słaby. Piotrek miał za to inne zainteresowania – kleił modele, interesował się marynistyką i lotnictwem. To była jego obsesja. O okrętach, u-botach, samolotach mógł gadać godzinami, czasem nawet aż do zmęczenia. To właśnie on wkręcił mnie w modelarstwo, które swego czasu zajęło też sporą część mojego życia.

tureckie

Razu pewnego siedzieliśmy w kilka osób w szkolnej szatni i rozmawialiśmy o tym, co kto chce robić w życiu. Piotrek, zapalony modelarz, powiedział, że on chce pływać na statkach. Został wyśmiany. Całkowicie wyśmiany: „Ty na statkach? Przecież ty pływać nie umiesz! Przecież ty jesteś gruby, kto takiego grubasa na statek weźmie?”

Czas płynął dalej. Potem było gimnazjum, liceum, studia. Kontakty się pourywały, ludzie rozjechali się w cztery strony świata.

Razu pewnego wróciłem do Ostrowca. Lubię to miasto. Nie ma tu nic ciekawego, jest Huta, 8 Biedronek i kilkanaście innych marketów, ale lubię to miejsce. Lubię za to, że wyjdę na ulicę, przejdę pół kilometra i na 100% spotkam kogoś znajomego. Tego dnia wybrałem się na Festiwal Szantowy do Perspektyw. A jakże! Ostrowiec ma wielkie tradycje żeglarskie i festiwal swój szantowy ma!

Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
– Way-hey, roluj go,
Zwiało nam z pokładu skrzynki,
Pełne śledzia i sardynki,
Kosze krabów, beczkę sera,
Kalesony oficera,
Sieć jeżowców, jedną żabę,
Kapitańską zmyło babę,
Beczki rumu nam nie zwiało –
Pół załogi ją trzymało.
– Taki był cholerny sztorm.

Pomiędzy jedną a drugą szantą, czwartym a piątym piwem spotkałem Piotrka. Tego samego – z podstawówki.
Tyle czasu upłynęło. Pamiętam, że Piotrek poszedł do Szkoły Morskiej. Co teraz robi?

Za 3 dni wylatuje do Caracas i stamtąd na statek. „Jeszcze nie wiem, gdzie będę płynął, ale prędko nie wrócę. Marynarzem jestem…”

turcjaa

Determinacja

Wielu ludzi pisze, że chcieliby robić coś ciekawego, ale nie mają wsparcia. Marudzą, że rodzina i znajomi w nich nie wierzą. Olej to! Wszystko zależy, jak na to spojrzysz i jak do tego podejdziesz.

Ja nadal słyszę, że czegoś nie jestem w stanie zrobić. Co prawda zdarza się to rzadko, ale mimo wszystko czasem ktoś mnie przekonuje, że nie dam rady. Uwielbiam to. Kocham to. Na początku jestem zdenerwowany, ale potem czuję, jak budzi się we mnie złość. Coooo, ja nie dam rady? Ja? A właśnie, że dam! Kilka razy udało mi się osiągnąć taką złość, że byłem w stanie poświęcić się całkowicie, byleby tylko postawić na swoim.

Zauważyłem, że odpowiednie podejście do tego, co mówią inni, można dobrze wykorzystać.

Zrób z tych słów dźwignie, która wybije Cię do góry. Pokaż Światu, ile jesteś wart!

A co do fotek to jest to Stambuł. Piękne miasto, naprawdę piękne.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Szukanie skarbów