Raport z życia #3 – Żyje w czasach pandemii

Zupełnie inaczej miało wyglądać marcowe podsumowanie. Czy ktokolwiek z Was, na początku miesiąca zakładał, że będziemy w takiej sytuacji? Gdyby ktoś powiedział mi, że wszyscy będziemy siedzieć w domu z powodu wirusa to powiedziałbym, że obejrzał zbyt dużo filmów katastroficznych i wierzy w teorie spiskowe.

Dla osób, które są tutaj pierwszy raz krótki wstęp: Raport z życia to seria wpisów z podsumowaniem miesiąca. Zbieram w nim ciekawe i przyjemne rzeczy, które wydarzyły się w minionym miesiącu. Czasem są to rzeczy wielkie (np. dalekie podróże), a czasem małe drobnostki. Na co dzień nie zauważamy, ile ciekawych rzeczy w naszym życiu się dzieję. Takie zatrzymanie się i zrobienie podsumowania pomaga mi spojrzeć na moje życie szerzej i docenić TO CO MAM.

Dodatkowo, recenzuje przeczytane książki czy obejrzane filmy.

Jak wygląda moje życie w czasach pandemii?

Mój plan na marzec wyglądał następująco:

  • Zakładałem, że kupie bilety lotnicze i polecę do Mediolanu (sic!) Miałem zaplanowane działania z pewną marką i chciałem przygotować materiał o życiu i miejscach Leonarda da Vinci. Miał być obszerny materiał na blogu.
  • Planowałem pobiec w półmaratonie i regularnie trenować.
  • Wyczekiwałem triatlonu, na który już się zapisałem i chciałem zrobić go w maju. Raczej z planów nic nie wyjdzie.

Jestem Typem człowieka, który lubi planować i te plany realizować, dlatego koronawirus mocno mnie rozregulował. Na początku bardzo trudno było mi się z tym pogodzić i przez to byłem sfrustrowany. Najbardziej doskwierała mi praca z domu (odzwyczaiłem się od tego kompletnie) i brak sportu. Jeszcze na początku pandemii, gdy można było wychodzić z domu trochę biegałem, ale jednak trudno było skupić myśli na treningach.

W końcu dotarło do mnie, że muszę pogodzić się z daną sytuacją. Gdy pojawiła się u mnie akceptacja to pojawił się też spokój. Postanowiłem wymyślić siebie „na nowo” w danej sytuacji. Moje plany sportowe czy podróżnicze poczekają na inne czasy. Na chwilę obecną, dobrałem sobie inne zajęcia, które zajęły moją głowę i nawet mi z tym dobrze.

Każda zaraza w przeszłości kiedyś się kończyła. I ta w końcu też ustąpi. Na pewno wydarzenie to zmieni świat, a konsekwencje będą się ciągnęły długo, ale w końcu przyjdzie moment, w którym My –  zwykli zjadacze chleba, będziemy mogli wyjść do parku, pójść do kina i wypić kawę w kawiarni obserwując zatłoczone ulice. Ale to będzie wspaniałe!

Co ciekawego wydarzyło się u mnie w marcu?

Sport. Dopóki nie przyszedł do Polski koronawirus, trenowałem równo i dość intensywnie. Poniżej screen z treningów. Udało mi się zrobić dwa dłuższe aktywności – jeden to wyjazd rowerem do Ojcowa – 40 km. Drugi to wybieganie 14,5 km.

Urodziny. W macu skończyłem 31 lat! Był tort, był fajny wieczór urodzinowy, a dzień później „sto lat” zaśpiewane przez znajomych na imprezie online. Dostałem też prezent, z którego jestem bardzo zadowolony i nie mogę się doczekać, gdy go wykorzystam – pianka do pływania.

Wielkie porządki w domu. Wykorzystując kwarantannę, zrobiłem wielkie porządki w mieszkaniu. Robię je zawsze na wiosnę i dodaje mi to bardzo dużo energii. Polecam Wam przejrzeć swoje mieszkanie / dom. Wyczyścić wszystkie zakamarki, przejrzeć stare papiery, zlikwidować „szafki wstydu”, do których upychamy niepotrzebne przedmioty. Wysprzątanie swojego otoczenia zawsze jest u mnie początkiem dużych zmian w innych dziedzinach życia.

Biznes.  Obecna sytuacja jest trudna dla wszystkich firm. Szczęśliwe jest to, że my od zawsze pracowaliśmy w  modelu, pozwalającym na pracę zdalną. Gdy „zaczęło się dziać”, rozwieźliśmy ekipie monitory do domów i przestawiliśmy się na pracę przez Internet. Wychodzi nam to całkiem dobrze. Oczywiście, tęsknie za biurem i atmosferą, którą tam mieliśmy, ale mimo wszystko mogło być gorzej. Po krótkim kryzysie, który pojawił mi się na samym początku, złapałem wreszcie werwę i ostatnio pracuje mi się bardzo dobrze.

Tak wygląda moje obecne miejsce pracy :)

Obejrzane w marcu:

Zakaz wychodzenia z domu sprzyja oglądaniu filmów i seriali. Co obejrzałem w tym miesiącu?

Ford vs Ferrari. Historia rywalizacji w 24-godzinnym wyścigu „Le Mans”. Amerykański projektant Carroll Shelby i kierowca Ken Miles łączą siły, aby wygrać wyścig z niepokonanym od lat, zespołem Ferrari. Bardzo motywujący film, w którym przez większość czasu trzymasz kciuki za głównych bohaterów, a na końcu się wzruszasz.

Jojo Rabbit. Mimo, że spodziewałem się czegoś zupełnie innego od tego filmu, to i tak nie czuje się zawiedziony. Młody Niemiec Jojo jest członkiem nazistowskiej organizacji młodzieżowej. Pewnego razu odkrywa, że w jego domu ukrywana jest Żydówka.

Better Call Saul sezon 5. Uwielbiam ten serial i wyczekuje każdego odcinka. Twórcy długo kazali nam czekać na nowy sezon. Ten, kto oglądał „Breaking Bad” na pewno kojarzy postać Saula – sympatycznego prawnika. Postać ta była tak wyrazista, że doczekała się swojego własnego serialu.

Line of Duty sezon 1. Brytyjski serial opowiadający o pracy oddziału AC-12, który zajmuje się śledztwami korupcji w szeregach policji. Spodoba się Wam, jeżeli lubicie zbrodnie, zbieranie dowodów, szukanie winnych. Fabuła niesamowicie trzyma w napięciu. Jeżeli zaczniecie oglądać, to będziecie chcieć obejrzeć całość. Podobało mi się, ale też trochę zmęczyło i na razie wstrzymam się z kolejnymi sezonami.

McMiliony.  6 odcinkowy miniserial dokumentalny wyprodukowany przez HBO. Historia przekrętu, w którym skradziono 24 miliony dolarów z loterii organizowanej przez McDonald’s.

Dom z papieru sezon 4. Kolejny serial, który bardzo lubię. Co prawda zacząłem go oglądać już w kwietniu, ale wrzućmy go na poczet rekomendacji marcowych. Kontynuacja przygód Profesora i jego ekipy, która tym razem organizuje brawurowy skok na Bank Hiszpanii. Serial jest specyficzny, bo plan napadu realizowany przez bohaterów, nie miałby prawda wydarzyć się w życiu prawdziwym . Tego serialu nie można analizować. On ma dawać emocje, przeżycia i sprawiać, że nie możemy odkleić się od ekranu. Jeżeli  jeszcze nie oglądaliście, to jest to idealna propozycja na czas kwarantanny.

Sekretne życie zwierzaków domowych 2. Co tu dużo mówić – świetne! :) Dawno nie oglądałem nic animowanego i dobrze mi to zrobiło na te smutne czasy. Wspaniały poprawiacz humoru.

Do poczytania:

Seria książek „Jakub Mortka” – W. Chmielarz. Pierwszą książką Chmielarza, na którą trafiłem było „Żmijowisko”. Spodobało mi się i będąc pod koniec roku w Tajlandii, postanowiłem sięgnąć po jego kolejne kryminały. Przypadkowo trafiłem na pierwszą książkę z serii pt. „Podpalacz”.  Łyknąłem ją bardzo szybko, a później zacząłem czytać następną – „Farmę Lalek”. (Jeszcze lepsza). Teraz czytam „Osiedle Marzeń”. Każda książka to inna zagadka kryminalna, którą stara się rozwiązać komisarz Jakub Mortka – główny bohater. Ciekawe postacie i wydarzenia. Czyta się jednym tchem. Zacznijcie od „Podpalacza”.

Rozmyślania – M. Aureliusz. Coś zupełnie innego od propozycji powyżej. Książka to traktat moralny w nurcie filozofii stoickiej. Brzmi ciężko, ale uwierzcie mi, że to bardzo przyjemna i wartościowa książka. Można w niej znaleźć sporo myśli, które mogą być przydatne w dzisiejszych czasach. Daje pocieszenie, pozwala poukładać system wartości, przemyśleć sprawy i relacje. To jest niesamowite, że została napisana tak dawno, a jest nadal aktualna. Nie sądziłem też, że filozofia stoicka będzie tak bliska mojemu sercu.


To był bardzo ciężki miesiąc. Najbliższy chyba też do łatwych nie będzie należał, ale wierzmy, że będzie dobrze. Trzymajcie się tam i pamiętajcie – człowiek jest w stanie znieść wszystko, z wyjątkiem jajka :)

https://zyciejestpiekne.eu/wp-content/uploads/michal-maj.png

Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Raport z życia #2 – Byłem w Muzeum Iluzji!