Wielkie ogarnianie finansów

Od pewnego czasu trwa mój wielki bój z finansami. Staram się wszystko uporządkować, zautomatyzować i wyregulować, żeby w portfelu zapanował porządek, a w głowie spokój.


Odkurzacz życiowy

Pamiętacie zeszłoroczny cykl pt. Odkurzacz życiowy? Była to seria wpisów, w których porządkowałem różne pola swojego życia – od finansów, po emocje czy otoczenie. Minęło już trochę czasu i znów postanowiłem zapanować nad bałaganem, który powoli rozgaszcza się w moim życiu. Czasem po prostu trzeba to zrobić. Rok temu na każdą sferę dawałem sobie jeden tydzień. Przyniosło to rezultaty, ale zdałem sobie sprawę, że momentami brakowało czasu na wdrożenie pewnych rzeczy. Znów rozpoczynam więc odkurzanie, ale tym razem bez sztywnych ram czasowych. Zmieniam też kolejność – zamiast rozpocząć od otoczenia, postanowiłem rozprawić się najpierw ze swoimi finansami. Pracę nad tym rozpocząłem już w styczniu i muszę powiedzieć, że dopiero teraz w pełni ją zakończyłem.

41mini

Jak odkurzyć swoje życie?

Odkurzacz życiowy to program, który ma na celu zaprowadzenie porządku w życiu. Jeżeli czujesz, że przytłacza Cię wiele spraw, jest Ci ciężko nad wszystkim zapanować, ciągle nie masz czasu, a obok rośnie sterta śmieci, to powinieneś zastanowić się nad wprowadzeniem zmian. Wiosna jest na to świetnym czasem. Jednak aby najpełniej odczuć różnicę, nie wystarczy praca tylko nad jedną z płaszczyzn, powinieneś więc uporządkować kilka najważniejszych sfer swojego życia:

1. Finanse – poprawić swoją sytuację w portfelu tak, żeby nie mieć zbyt dużo wydatków, nauczyć się oszczędzać, nawet jak nie masz milionów dolarów, i mądrze wydawać.

2. Zdrowie – kiedy ostatni raz robiłeś badania i sprawdziłeś, czy wszystko w porządku z Twoim organizmem? A dentysta? Pójdziesz dopiero jak zaboli?

3. Wirtualny Świat – uporządkować swój Internet. Mam tu na myśli maila, dyski twarde, Facebooka i inne narzędzia, z których korzystasz przy komputerze.

4. Relacje z ludźmi – trudny dział, bo trzeba rozprawić się z niezamkniętymi sprawami, zobowiązaniami. Czas zastanowić się, kto tak naprawdę jest ważny.

5. Otoczenie – czyli miejsce, w którym mieszkamy i żyjemy. Biurko, pokój, kuchnia, dom : )

Jeżeli jesteś niecierpliwy, możesz sprawdzić, jak rok temu  wyglądał mój Odkurzacz życiowy. Sugeruję jednak, żebyś zmiany wprowadzał powoli. Na pierwszy ogień poszły u mnie finanse. Opowiem Ci, co zrobiłem i co dzięki temu zyskałem, a Ty zastanów się, jak możesz osiągnąć lepszą sytuację finansową w swoim życiu.

tajlandia_chiny

Początek

Wszystko zaczęło się jeszcze przed wyjazdem. W połowie stycznia zdałem sobie sprawę, że za miesiąc wyjeżdżam, a nie mam w ogóle odłożonych pieniędzy. Ciągle były jakieś wydatki i zupełnie mi to umykało… Wziąłem się więc ostro do pracy i pieniądze szybko zarobiłem.

Po powrocie pojawił się jednak szereg problemów. Do zapłacenia: podatek kwartalny, rachunki i inne cuda. Bałagan był dość duży, a przecież przed rokiem porządkowałem swoje finanse. Jak to się stało, że znów doprowadziłem do takiej sytuacji?

Przeanalizowałem wszystko i znalazłem kilka powodów:

1. Nauczyłem się zarabiać pieniądze. Wiem, że jeżeli coś ma się wydarzyć za miesiąc (np. wyjazd), to potrafię spiąć dupę i na ten wyjazd zarobić. Osiągam wtedy prawdziwe szczyty produktywności, organizacji i sztuki sprzedaży : ) Gdy jest bezpiecznie, to jakoś się zebrać nie mogę. Wszystko idzie w dobrym kierunku, ale jakby wolniej.

2. Podatek kwartalny to duża korzyć, ale i straszna rzecz. Każdy, kto prowadzi firmę, przyzna, że wygodnie wydaje się nie swoje pieniądze, ale raz na trzy miesiące trzeba przelać dużą sumkę do Urzędu Skarbowego. Już kilka razy po mailu z kwotą podatku od księgowej łapałem się za głowę.

3. Dużym problemem jest u mnie to, że otrzymuję wpłaty nieregularnie i z różnych źródeł. Mam wielu klientów i kwoty na konto spływają w różnych terminach. Łatwiej zarządzać swoim budżetem, jeżeli kasa wpływa na konto raz i mamy święty spokój, ale nie mogę sobie na to pozwolić.

42mini

Moja sytuacja wyjściowa po powrocie z Tajlandii nie była za ciekawa. Miałem do zapłacenia kilka tysięcy złotych różnych zobowiązań, a na koncie… pustki. Problem w tym, że inni też wisieli mi pieniądze.. Zaczęło się więc wielkie dzwonienie po klientach i firmach, z którymi współpracowałem i ponaglanie ich. Wiedziałem, że prędzej czy później zapłacą, bo to zaufani klienci, ale miałem sytuację podbramkową i nie mogłem dłużej czekać : )

1. Analiza wydatków

Zacząłem też bardzo zwracać uwagę na moje wydatki – opracowywać budżet i analizować swoje zakupy. Długo szukałem narzędzia do analizy, w końcu na blogu JakOszczedzacPieniadze.pl odkryłem aplikację na telefon genialną w swej prostocie. Nazywa się Budget)

Zgodnie z zaleceniami na blogu Michała, stworzyłem sobie podobne kategorie i spisywałem wszystkie wydatki. Aplikacja jest bardzo prosta, bo dodanie jakiejś transakcji nie zajmuje więcej niż 15 sekund. Początkowo było ciężko, ale po tygodniu weszło mi to w krew.

Wszyscy mamy skłonność do wydawania, często nie zauważamy tego i potem łapiemy się za głowę z pytaniem: jak to możliwe? Warto się zastanowić, jak lepiej zorganizować się finansowo, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na jakąś fajną podróż.

Po co takie spisywanie? Po to, żeby wylać sobie kubeł zimnej wody na głowę. Zorientowałem się, gdzie uciekają moje pieniądze i zrozumiałem, że na takich małych rzeczach można naprawdę zaoszczędzić. Prosty przykład: teraz zastanawiam się mocno nad tym, żeby przesiąść się na rower. Zazwyczaj nie odczuwałem wydatków typu bilet MPK, ale, jak się okazało, np. w styczniu na transport publiczny wydałem 155 zł. Oczywiście nie pozbędę się tego wydatku całkowicie, ale np. przerzucając się na rower, mógłbym go zmniejszyć do tych 55 zł i po roku mieć 1200 zł na fajnego tripa.

Oczywiście to tak nie działa w 100%, ale spisywanie wydatków otworzyło mi oczy na pewne sprawy i teraz zastanowię się 10 razy, zanim cokolwiek kupię : ) Spróbujcie, a zobaczycie, gdzie uciekają pieniądze. Potem załatajcie tę dziurę.

tajlandia_drzewko

2. Asertywność pieniądza

Znów muszę uderzyć się w pierś – byłem zbyt pobłażliwy dla innych w kwestii pieniędzy. Na co dzień pracuję z fajnymi klientami, do których mam zaufanie. Z niektórymi działam już po 3 lata i do tej pory podchodziłem bardzo liberalnie do wiadomości typu: „Michał, czekamy aż klient nam zapłaci. Czy możemy przelać Ci pieniądze za fakturę w przyszłym tygodniu?”. Niestety, tak jak napisałem na początku – doprowadziło mnie to do sytuacji, w której ja miałem długi, bo inni też byli mi dłużni, dlatego zacząłem być bardziej wymagający i pilnuję terminów płatności.

Po prostu – takie jest życie. Przecież ja nie pójdę rano po bułki i nie powiem piekarzowi, że zapłacę za nie w przyszłym tygodniu, jak mi klient zrobi przelew : )

3. Mądrzejsze wydawanie

Bardzo łatwo wprowadzić się w sytuację bez wyjścia, dlatego teraz bardzo mocno pilnuję swojego portfela. Zacząłem mądrzej wydawać i szukać choćby tych małych oszczędności. Po prostu widzę, że jeżeli uda mi się zaoszczędzić, to będę mógł sobie pozwolić na jakiś ciekawy wyjazd, a mam już fajne plany wakacyjne.

tajlandia_chinskisprzedawca

Podsumowanie

Odetchnąłem z ulgą. Myślę, że kwestia finansowa została uporządkowana na długo. Nie wierzę, że na całe życie, bo problemy pewnie będą ciągle się pojawiać, ale teraz prowadząc budżet, analizując swoje wydatki i przychody, mogę szybciej reagować na alerty finansowe.

Nie namawiam Was do wprowadzania zmian dokładnie w taki sposób, w jaki ja to robię, bo każdy ma inną sytuację, ale jednak są pewne cechy wspólne, które występują u wszystkich. Wszyscy mamy skłonność do wydawania, często nie zauważamy tego i potem łapiemy się za głowę z pytaniem: jak to możliwe? Warto się zastanowić, jak lepiej zorganizować się finansowo, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na jakąś fajną podróż.

Teraz na ruszt biorę swoje zdrowie. Nie będzie łatwo, bo po drodze mam różne sprawy, ale w międzyczasie trzeba się trochę zająć sobą. Dam znać, gdy będę już po tym etapie.

A zdjęcia zrobione w chińskiej dzielnicy w Bangkoku : ) 

[facebook_ilike]

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Gdzie widzisz siebie za pięć lat?