Tak działem się w czerwcu – podsumowanie miesiąca

Kolejny miesiąc ciekawego życia za mną. Czas więc na podsumowanie tego, co wydarzyło się w tym czasie + przedstawienie moich planów na lipiec.

Robienie takich podsumowań to mój sposób na porządkowanie myśli, wyznaczanie celów oraz dostrzeganie małych rzeczy, które dają dużo radości, a w pędzie codzienności, gdzieś nam umykają. Szczegółowo omówiłem to w podsumowaniu maja, więc chętnych odsyłam właśnie do tego wpisu.

Co dobrego działo się u mnie w czerwcu?

  • Produktywność. Jeśli chodzi o pracę i produktywność – to był mój miesiąc. Po powrocie z Meksyku miałem problem z wejściem w stan flow, w którym pracuję i zapominam o bożym świecie. Wreszcie się udało. Poczułem sens tego, co robię, jakąś taką misję – a to przełożyło się na ilość wykonanych zadań, które zaplanowałem. Praca sprawiała mi czystą przyjemność.
  • Bycie offline. W czerwcu sporo czasu spędzałem offline. Postanowiłem sobie, że w weekendy i wieczory nie siedzę bez sensu przy komputerze. Skończyłem wszystkie seriale, które oglądałem, i przestałem spędzać czas na niepotrzebnym wpatrywaniu się w monitor. Zamiast tego: czytanie książek, sport, spotkania ze znajomymi. Nawet nie wiecie, ile czasu odzyskałem. Chyba zrobię o tym osobny wpis, bo wydarzyła się prawdziwa magia.
  • Z przyjemnych rzeczy – w czerwcu wybraliśmy się ze znajomymi w Gorce. Weszliśmy na Lubań, a po całodziennym trekkingu, chillowaliśmy nad jeziorem Czorsztyńskim. Tęskniłem za górami, za wspaniałymi widokami, za prostym śniadaniem na szlaku (bułka z bryndzą)…
  • Jak już jesteśmy przy jedzeniu, to kolejna miła rzecz. Razem z Brysią odwiedziliśmy gruzińską restaurację na krakowskim Kazimierzu – Tbilisuri. To było naprawdę pyszne jedzenie. Chinkali (gruzińskie pierogi z bulionem w środku) pochłonąłem z ogromną przyjemnością : )
  • Nowe biurko + fotel. Obiecałem sobie, że po powrocie z Meksyku zainwestuję w nowe meble. Do tego przeniosłem się z pracą do osobnego pokoju, więc mam wreszcie świetne biuro. Myślę, że to też wpłynęło na moją wyjątkową produktywność w tym miesiącu.

Moje biurko Cele z poprzedniego miesiąca

W poprzednim wpisie z tej serii wyznaczyłem sobie kilka celów. Czas się z nich rozliczyć. Co planowałem zrobić w czerwcu i jak mi poszło?

  • Dokończyć na 100% nową stronę firmową (portfolio) i zaprojektować nowe wizytówki / papier firmowy. Zrobione! Wymaga jeszcze kilku poprawek, chcę zrobić jeszcze parę działów (np. sekcję z rekomendacjami od zadowolonych klientów) itp., ale będę sobie to rozwijał stopniowo. Najważniejsze, że strona zrobiona. Nie dokończyłem jedynie wizytówek, ale lada dzień będą gotowe.
  • Nowe biuro. Chcę zrobić remont pokoju + urządzić tam swoje biuro. Jak już wspominałem wyżej – mam świetne biurko + fotel, z których jestem bardzo zadowolony. Pokój też odmalowałem i posprzątałem. Jest jeszcze parę detali, jak np. wydrukowanie zdjęć wulkanów na ściany, nowe zasłony itp., ale będę to robił już w spokojnym tempie.
  • Rozpocząć pracę nad dużym materiałem na bloga. Chodzi mi po głowie stworzenie jakiegoś bardziej zaawansowanego materiału/kursu. Jeszcze nie wiem, czy w formie video czy np. w postaci serii wpisów. Tutaj niestety trochę poległem. Przemyślałem temat, ale nie do końca ruszyłem z pracami. Trochę za późno do tego usiadłem.
  • Powrót do biegania. W tym temacie też jest względnie dobrze. Co prawda nie biegałem jakoś rekordowo dużo, ale wreszcie zrobiłem dwa dłuższe biegi (po 10 km). Czuję, że wracam do formy i że znów sprawia mi to przyjemność. Dodatkowo zapisałem się na dwa biegi: Runmageddon na tegorocznym Woodstocku (3 km, więc traktuję to raczej jako zabawę) i na Mordownika. Ten drugi to bieg na orientację na 50 km, który odbędzie się we wrześniu. Część trasy ma być w Polsce, a część na Słowacji, więc zapowiada się dobra zabawa. To moja motywacja do treningów przez wakacje.

Gorce LubańGorce LubańMoje plany na lipiec

Mam jakieś dobre przeczucia co do tego miesiąca, zapowiada się on naprawdę dobrze. Czuję, że jestem na fali, chce mi się wszystko robić. Mam ambitny plan, aby dobrze wykorzystać te wakacje – zarówno pod kątem pracy, jak i małych wyjazdów/mikroprzygód. Chcę być aktywnym. To moje cele na lipiec:

  • Wczesne wstawanie. Wcześniej, budziłem się ok. 7-8 rano. W ostatnim tygodniu ubiegłego miesiąca zacząłem wstawać wcześniej. Około godziny 6.00-6.30 byłem już na nogach, a w niektóre dni nawet o 5.30. Myślę, że to wczesne wstawanie też mocno przełożyło się na moją efektywność, dlatego w lipcu chcę to dalej realizować.
  • Jeżeli jesteśmy już przy nawykach, to czas na kolejny – bieganie. Czerwiec był rozruchowy, teraz już czas na konkrety. Chcę biegać więcej.
  • Ruszyć z kanałem na YouTubie. Zdradzę Wam mały sekret – ten cel zacząłem już realizować. Reaktywowałem kanał na YouTubie i zaczynam wrzucać filmiki. Na razie publikuję archiwalne materiały z podróży do Malezji. Pierwszy odcinek możecie już obejrzeć na kanale. Nie chwalę się nimi jeszcze bardzo głośno, bo pierwszy „sezon” traktuję raczej rozruchowo i chcę sprawdzić, jak sam się z tym czuję.
  • Procesy w firmie. Chcę zacząć wprowadzać nowe procesy – mam kilka pomysłów i rozwiązań, które koniecznie chcę zainstalować w firmie. Ułatwią mi one pracę, ale też mogą przynieść większe zyski. W lipcu chciałbym wprowadzić co najmniej dwa udoskonalenia: abonamenty dla klientów + zaawansowany brief, który ułatwi mi rozmowę z nowymi klientami.

Mamy lato i piękną pogodę. Czuję, że jestem na fali i bardzo mi zależy, żeby lipiec był genialnym miesiącem. Moją nagrodą będzie Woodstock. Chcę jechać na niego ze spokojną głową i poczuciem dobrze zrobionej roboty :) Trzymajcie kciuki!

https://zyciejestpiekne.eu/wp-content/uploads/michalmaj-03.jpg

Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.

Michał Maj podpis

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW