Są ludzie, którzy potrafią pracować w łóżku. Podziwiam i gratuluję – ja tak nie potrafię. Biurko to miejsce, gdzie spędzam kupę czasu, więc wszystko sobie ładnie zorganizowałem, żeby praca była miła i przyjemna.
Po maratonie poznańskim postanowiłem, że muszę odpocząć trochę od biegania. Biegałem w miarę regularnie od 2 lat i przyszła pora na małą przerwę, więc zacząłem szukać alternatywy ruchowej. Znalazłem Crossfit.
5 lat temu opublikowałem tu pierwszy wpis. W tym czasie zmieniłem całe swoje życie. Gdybym nie założył tego bloga to na pewno nie zrobiłbym tak dużo. Dziś 5 urodziny. Jaki prezent zafundować blogowi? Oczywiście, że podróżniczy!
Planujesz wyjazd. Dzień przed przygotowujesz wszystko, pakujesz walizę, wychodzisz z domu i... już czujesz, że czegoś zapomniałeś.
Niby jest fajnie. Człowiek dużo robi, osiąga jakieś tam zamierzone cele i większe lub mniejsze sukcesy. Budzi się rano z uśmiechem na twarzy i cieszy z każdego dnia, ale czasem trzeba zatrzymać się, spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć: Maju - zamiatasz jeden problem pod dywan.
Dużo opowiedziałem wam o wyjeździe pociągiem do Chin, ale mam swoje historie, które trzymam tylko dla siebie. Mam też wyjazdy, o których na blogu bardzo mało. Np. wyjazd do USA na prawie 4 miesiące czy do Indii. Kiedyś opowiem historie z tego wyjazdu w książce.
Cudownie jest odkryć miejsce na ziemi, gdzie się dobrze czujesz, masz wspaniałych ludzi i czujesz, że to jest dobre miejsce dla Ciebie. Kocham Kraków.
Jestem człowiekiem, który wychował się z komputerem. Miałem go od 2 klasy podstawówki. Telefon komórkowy trochę później, ale jako jeden z pierwszych w klasie. Kiedyś nadążałem za postępem, wiedziałem, co się dzieje w świecie technologii. Dziś nie nadążam. Zresztą - nie chce mi się nadążać.
Dwa weekendy temu w Krakowie odbyła się Hakuna Matata 2. Pierwsza edycja miała miejsce w lipcu. Początkowo zakładaliśmy, że będzie to jednorazowe spotkanie czytelników bloga, ale wychodzi z tego coś większego i ciekawszego.