Lubię, gdy szybko i spontanicznie złapię pomysł na jakiś wpis, a inspirację znajdę w komentarzach na blogu. Tak było po konkursie na „1 minutę dobrej energii”.
To był jak dotąd największy konkurs na blogu. Świetne nagrody przyciągnęły sporo chętnych, więc wybór był bardzo trudny.
Z lekką niepewnością przekroczyłem bramy świątyni w Lopburi. Na pewno znacie to uczucie, gdy wchodzicie do czyjegoś domu i nie do końca wiecie, jakie obowiązują tam reguły. Zdejmować buty? Gdzie powiesić kurtkę? A może zabrać ze sobą do pokoju?
Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych na lotniskach: w Bangkoku, Katarze i Warszawie dotarłem do domu. Lubię powroty. Człowiek jednak tęskni za swoimi małymi sprawami i nawykami, których brakuje w podróży.
Czas na kolejny konkurs na blogu – z bardzo fajnymi nagrodami. Pobawimy się w tworzenie pozytywnych filmów, więc wszystkich biegających z kamerami i montujących filmy zapraszam do gry.
W Tajlandii pozostało mi kilka ostatnich dni. Chłonę więc wszystko, żeby jak najwięcej zobaczyć i przeżyć. Za kilka dni wracam do Polski, więc spodziewajcie się świetnych materiałów, które zgromadziłem.
Nie jest to rzecz nowa i na pewno też się z tym spotkaliście nie raz. Motywacja, która daje taką czystą siłę, która pozwala góry przenosić - poczucie spełnienia.
Filmy, które trzeba zobaczyć, bo dają kopa, zmieniają myślenie i po których chce się wszystko. Zastanawiasz się, co obejrzeć wieczorem? Te pozytywne filmy na pewno Ci podejdą i znajdziesz coś dla siebie
Zazwyczaj dodając zdjęcia na blog poddaje je lekkiej obróbce. Dziś otrzymujecie je prosto z mojego aparatu. Jeszcze świeżutkie, niczym jedzenie z tajskiego targu.