Od pewnego czasu trwa mój wielki bój z finansami. Staram się wszystko uporządkować, zautomatyzować i wyregulować, żeby w portfelu zapanował porządek, a w głowie spokój.
Stałem przy barierce i patrzyłem w dół na Bangkok. 22 piętro. Dookoła widziałem miasto, które tętniło życiem. Bangkok na pełnych obrotach.
Cholera, zapomniałem! Zapomniałem na śmierć wykreślić kolejną pozycję z mojej listy marzeń. Przecież w Tajlandii udało mi się spełnić jedno z nich!
Długo się zastanawiałem, jak ugryźć temat, jak Wam to przedstawić, aby z jednej strony zebrać pieniądze, z drugiej – nie być zbyt nachalnym. Rozwiązanie jest proste – wprowadzam opłatę za czytanie bloga!
Witam państwa w studiu Życie Jest Piękne. Dziś na mojej kanapie pojawią się dwaj wyjątkowi goście! Pani Podróż Samemu i Pani Podróż z Kimś!
Ostatnie sekundy. Zostałem już zapowiedziany przez głównego konferansjera, a po sali rozniosła się fala braw. Pewnym krokiem wszedłem na scenę, trzymając w ręce mikrofon. Rozejrzałem się po sali. Ponad 1000 słuchaczy.
Chyba jeszcze podczas żadnego wyjazdu nie poruszałem się tyloma środkami transportu. Tym razem był samolot, taksówki, riksze, słonie, skutery, promy, łodzie, autostop i kilka rodzajów autobusów.
Zauważyłem, że podczas każdego wyjazdu przechodzi się przez różne etapy podróży. Każdy ma swój urok i na każdy nauczyłem się już w pewien sposób reagować.