Podróże

Odkrywanie świata

Pakujemy swój dobytek w plecak i jeździmy po świecie. Potrafimy oszczędzać, odmawiać sobie drobnych przyjemności i ciężko pracować, aby potem choć na krótki czas pojechać w nowe miejsce. Po co tak naprawdę to robimy?

Podróżuję, bo pozwala mi to szerzej patrzeć na świat. Dzięki wyjazdom nauczyłem się, że nie wszystko jest takie, jak pokazują to np. media. Podróżuję dlatego, że wyjazd jest dla mnie terapią relaksacyjną. Gdy siedzę na miejscu przez dłuższy czas, zbiera się we mnie jakaś taka złość i zmęczenie. Gromadzi się żółć, która utrudnia życie. Podróże pozwalają mi odetchnąć i nabrać dystansu. Podróżuję, bo wyjazdy nauczyły mnie tolerancji. A we współczesnym świecie jest jej tak mało

A to małpa!

Z lekką niepewnością przekroczyłem bramy świątyni w Lopburi. Na pewno znacie to uczucie, gdy wchodzicie do czyjegoś domu i nie do końca wiecie, jakie obowiązują tam reguły. Zdejmować buty? Gdzie powiesić kurtkę? A może zabrać ze sobą do pokoju?

10 rzeczy, które zadziwiły mnie w Tajlandii

Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych na lotniskach: w Bangkoku, Katarze i Warszawie dotarłem do domu. Lubię powroty. Człowiek jednak tęskni za swoimi małymi sprawami i nawykami, których brakuje w podróży.

Tajlandia nadchodzi

W Tajlandii pozostało mi kilka ostatnich dni. Chłonę więc wszystko, żeby jak najwięcej zobaczyć i przeżyć. Za kilka dni wracam do Polski, więc spodziewajcie się świetnych materiałów, które zgromadziłem.

Tajskie strzały prosto z aparatu

Zazwyczaj dodając zdjęcia na blog poddaje je lekkiej obróbce. Dziś otrzymujecie je prosto z mojego aparatu. Jeszcze świeżutkie, niczym jedzenie z tajskiego targu.

Tajski rozkład jazdy

Słuchajcie, ja już ruszyłem do Tajlandii, a dokładnie jestem na lotnisku w Doha w Katarze. Cała podróż będzie trwała do 21 marca, na pewno będe coś pisał i wrzucał, dlatego zapraszam was do zapoznania się z rozkładem jazdy na blogu.

Przygody w Czarnobylu

Kilka dni temu, ktoś w komentarzach napisał, że na blogu nie ma relacji Z Czarnobyla. Faktycznie, pozycja w liście marzeń wykreślona, a na blogu zero wspomnień. Hańba, tym bardziej, że to mój pierwszy cel, które zrealizowałem. Nadrabiam więc dziś fotograficzną relacją z pobytu w zonie. Byłem tam w 2008 r.

Stambuł - miasto magiczne

W ostatniej fotograficznej serii napisałem, że Stambuł to jedno z najciekawszych miast odwiedziłem. Całkowicie nie byłem nakręcony na nie, ale nie żałuje, że kupiłem bilety lotnicze tak, żeby dało się te kilka dni poświęcić na zwiedzanie.

Gdzie ruszam w 2014 roku?

5 lat temu opublikowałem tu pierwszy wpis. W tym czasie zmieniłem całe swoje życie. Gdybym nie założył tego bloga to na pewno nie zrobiłbym tak dużo. Dziś 5 urodziny. Jaki prezent zafundować blogowi? Oczywiście, że podróżniczy!

Jak się pakować i niczego nie zapomnieć?

Planujesz wyjazd. Dzień przed przygotowujesz wszystko, pakujesz walizę, wychodzisz z domu i... już czujesz, że czegoś zapomniałeś.