Podróże

Odkrywanie świata

Pakujemy swój dobytek w plecak i jeździmy po świecie. Potrafimy oszczędzać, odmawiać sobie drobnych przyjemności i ciężko pracować, aby potem choć na krótki czas pojechać w nowe miejsce. Po co tak naprawdę to robimy?

Podróżuję, bo pozwala mi to szerzej patrzeć na świat. Dzięki wyjazdom nauczyłem się, że nie wszystko jest takie, jak pokazują to np. media. Podróżuję dlatego, że wyjazd jest dla mnie terapią relaksacyjną. Gdy siedzę na miejscu przez dłuższy czas, zbiera się we mnie jakaś taka złość i zmęczenie. Gromadzi się żółć, która utrudnia życie. Podróże pozwalają mi odetchnąć i nabrać dystansu. Podróżuję, bo wyjazdy nauczyły mnie tolerancji. A we współczesnym świecie jest jej tak mało

Festiwal małp w Tajlandii – jedno z najbardziej nietypowych wydarzeń, na jakich byłem

Mieszkam w Krakowie i nienawidzę gołębi. Myślę, że podobne odczucia towarzyszą każdemu, kto przebywał tu dłużej. Mam za sobą dwie wojny ludzko-gołębie. Konflikty toczyły się o mój balkon i oba zwyciężyłem, ale jak każdy bój, tak i te kosztowały mnie dużo nerwów i pieniędzy. Gdy trafiłem na Festiwal małp w Tajlandii, w miasteczku Lop Buri, które jest zamieszkane przez małpy, zrozumiałem jednak, że inni mają gorzej – jak dobrze, że w Krakowie są tylko gołębie, a nie makaki!

Od papieża Franciszka po muzeum anatomii. Jak to do Bangkoku się wybrałem!

Na przełomie listopada i grudnia polecieliśmy do Tajlandii, by złapać trochę promieni słońca i dystansu do życia. Nasze formy spędzania czasu w Bangkoku były bardzo zróżnicowane: od nieudanej próby spotkania z papieżem Franciszkiem po wizytę w Muzeum Medycyny. Ale po kolei…

Jak zostałem garncarzem?! Bieszczadzka Szkoła Rzemiosła

Szacuje się, że w ciągu najbliższych 20 lat zniknie połowa istniejących obecnie profesji, a ponad 65% dzisiejszych uczniów będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Przyznaję, że w pierwszej chwili brzmi to dość abstrakcyjnie, ale przecież wiele do niedawna wykonywanych zajęć stało się już reliktem przeszłości. Ilu z Was choć raz miało okazję zrobić samodzielnie garnek, brudząc się przy tym po łokcie gliną?

Jak to do Gruzji się wybrałem cz. 3 – Styl życia w marszrutce!

Mili państwo, jedziemy dalej przez Gruzję. Dzisiaj publikuję trzecią, ostatnią część gruzińskich przygód. Będzie o marszrutkach, bez których ten kraj chyba nie mógłby istnieć. Gotowi? Pasów nie trzeba zapinać, bo takimi rzeczami w marszrutce nikt się nie przejmuje. Wsiadajcie i ruszamy!

Jak to do Gruzji się wybrałem cz. 2 – Gruzińska Droga Wojenna autostopem

Dzisiaj kontynuujemy historię z tripa do Gruzji. W poprzednim wpisie zostawiłem Was w drodze do Tbilisi, do którego finalnie nie dotarliśmy. Jeżeli więc jeszcze nie widziałeś poprzedniego tekstu, to zapraszam do przeczytania, bo seria materiałów o Gruzji ma swoją chronologię ;)

Jak to do Gruzji się wybrałem! cz. 1 – Kraina winem płynąca!

Kiedyś, dawno, dawno temu stworzyłem sobie listę marzeń, na której umieściłem pozycję „Napić się wina w Gruzji”. Nie wiem czemu, ale już wtedy ten kraj kojarzył mi się z owym trunkiem. W tym roku, na 30. urodziny dostałem bilety lotnicze do Gruzji i dzięki temu mogłem… spełnić swoje marzenie.

Zszedłem do podziemia! – Eksploracja trzech polskich jaskiń

Początek tygodnia nie zapowiadał niczego spektakularnego. Był poniedziałek, a ja odpisywałem na maile i rozmawiałem z programistą na temat poprawek w jednym z projektów. Chwilę później zawibrował leżący obok laptopa telefon. Odebrałem, a po drugiej stronie była… przygoda :)

Lost in Medina – Film z Maroka

Bardzo dawno nie było na blogu nic filmowego. Czas więc odkurzyć półkę z napisem "Youtube" na blogu. Był artykuł z Maroka, była galeria zdjęć, a na koniec całej serii jest też film!

20 zdjęć z Maroka. Zapragniesz tam pojechać!

Zgodnie już z małą tradycją, przygotowałem dla Was galerię zdjęć z Maroka. Można powiedzieć, że to jest galeria zdjęć cudownie odzyskanych, bo zdarzyła mi się przygoda ze zgubieniem aparatu, który zostawiłem w Ryanairze.