Czas na dwunaste podsumowanie tego, co działo się u mnie przez ostatnie tygodnie. Oznacza to, że już rok dzielę się z Wami swoimi najciekawszymi momentami z każdego miesiąca : )
Bardzo długo nie było cyklu przeczytane / obejrzane. Jakoś tak się składało, że w ostatnim czasie trafiałem na słabe książki i filmy. No po prostu posucha w literaturze i filmie.
Kilka dni temu wróciłem z Bieszczadów. Uwielbiam tam jeździć, bo, jak już wspominałem, wracam stamtąd lepszym człowiekiem. Uwielbiam tam jeździć, bo trafiam do miejsc, które wydają się nierealne – wydają się bajką.
Od mojego pobytu w Barcelonie i na Majorce minęło już sporo czasu. Tej pierwszej poświęciłem 4 wpisy, drugiej – tylko jeden. Nadrabiam więc zaległości i przedstawiam kilka zdjęć z wyspy.
Każdy z nas ma jakieś cele, które chce osiągnąć. I każdemu z nas marzy się 100-procentowa skuteczność w ich realizacji. Ach! Jak cudownie byłoby być turboproduktywnym i hiperskutecznym. Ale tak się po prostu nie da.
Często sytuacja nie pozwala nam wyjechać daleko w świat. Bo praca, obowiązki albo chwilowy brak funduszy – a najczęściej i jedno, i drugie. Ale podróże to nie tylko wyjazdy za granicę. Zamiast odległych krajów można przecież pozwiedzać Polskę. U nas też jest wiele ciekawych miejsc.
Kolejny miesiąc przeleciał migiem, a to oznacza omówienie najciekawszych momentów z ostatnich 31 dni oraz propozycję nowej tapety na Wasze pulpity.
Do tej pory myślałem, że województwo śląskie to tylko kopalnie, Paktofonika i szare blokowiska. Tyle razy tam byłem, ale zawsze przelotem – załatwić coś, dogadać projekt i wrócić do Krakowa.
Przychodzi moment w życiu każdego człowieka, gdy ma dosyć stagnacji, nudy i chce coś zmienić.