Słońce. Dużo słońca. Wiatr we włosach. Taki, że aż rozczochruje fryzurę. Wino. Dużo chorwackiego wina, bo wino daje uśmiech na twarzy. Świetni ludzie, bo jak pić wino w słońcu, to tylko w dobrym towarzystwie. No i jachty. Bo żagle oznaczają morską przygodę!
Parę ładnych lat temu powiedziałem sobie, że na 30. urodziny kupię motocykl. Ba, nawet gdzieś napisałem to na blogu, ale za nic w świecie nie mogę odkopać tego wpisu. Wtedy ten cel wydawał mi się tak odległy. Jednak czas płynie i nagle okazało się, że mam już 29 lat, a nie posiadam nawet prawa jazdy na kategorię A. Postanowiłem więc, że w tym roku to zmienię!
Kilka miesięcy temu (22 czerwca) napisałem na blogu tekst pt. „To będą moje najlepsze wakacje”. Postanowiłem, że wykorzystam to lato najlepiej, jak się da. Wymyśliłem sobie kilka inspiracji i pomysłów na ciekawe aktywności. Jak mi poszło?
Napisanie tego tekstu chodziło za mną od kilku miesięcy. Przeżywam bowiem swój renesans fotograficzny i czuję, że bardzo się rozwinąłem w tej dziedzinie. Nie wyobrażam sobie pojechać w podróż, nie zabierając ze sobą aparatu – po prostu bardzo lubię robić zdjęcia.
Ostatnimi czasy wyznaję zasadę: „Żyj tak, żeby nie mieć czasu na pisanie tekstów na bloga”. No i wychodzi mi to świetnie! Praktycznie cały czas coś robię. Jestem bardzo aktywny i musicie mi wybaczyć tę blogową nieobecność – w końcu mamy ostatnie tygodnie lata. Chcę wykorzystać pogodę, bo na plecach czuć już oddech jesieni. Dzisiaj chcę Wam opisać moją ostatnią mikroprzygodę.
W drugi weekend sierpnia zorganizowaliśmy małą imprezę w Bieszczadach. W sumie to początkowo faktycznie miała być mała, ale przyjechało duuużo ludzi. Nie spodziewaliśmy się takiego zainteresowania!
Nie chciałem zwiedzać kolejnych sztampowych atrakcji w regionie. Postawiłem więc przed sobą wyzwanie i postanowiłem przeczesać Świętokrzyskie pod kątem sztuki, nauki i dizajnu. Przed Wami 5 ciekawych miejsc, które warto zobaczyć.
Jakiś czas temu Polska Organizacja Turystyczna ogłosiła akcję pt. Turystyczne Mistrzostwa Blogerów. Idea spodobała mi się tak bardzo, że przyłożyłem się do aplikacji i udało mi się znaleźć wśród 16 zaproszonych do konkursu blogerów. Każdemu z nas przydzielono jedno województwo, które mieliśmy za zadanie zwiedzić, a następnie zaprezentować na blogu i w mediach społecznościowych. Ja dostałem od losu swoje rodzinne Świętokrzyskie i bardzo mnie to ucieszyło.
Dzisiaj opowiem Wam, jak niewiele trzeba, żeby zostać królem życia, i ile szczęścia może dać wolna, niezabrudzona żadnymi planami sobota.